
Mam poważne podejrzenia że w niedługim czasie mój mały światek zostanie wywrócony do góry nogami przez klasę do niedawna zwaną pasożytniczą. Do czasu kiedy jak politycy obiecywali zmiany to obiecywali wszystko było jak trzeba - nie lepiej, nie gorzej - po prostu przewidywalnie.
REKLAMA
Teraz wszystko jest możliwe bo ci co wygrali samymi obietnicami daleko nie zajadą a ci którzy nie są pewni czy ktoś im ciepłej wody w kranie nie zakręci muszą pokazać że na ten garnitur z podatków solidnie zapracowali. Dla mnie może oznaczać to mniej więcej to:
Stracę paszport
Miałem czelność wyjechać na wyspy. Dodatkowo pogrążyłem się nie pracując na zmywaku. Jeszcze gorzej bo do pracy zakładam koszulę a krawat mam w pogotowiu. Gwoździem do trumny jest to że od czystej wolę gin z tonikiem a rodzime przekleństwa doświadczam tylko w internecie. Całkiem możliwe że na jesieni, na lotnisku, pani w zielonym mundurze wbije mi do paszportu pieczątkę "orzełek anulowany". Tak mogą być traktowani ci którzy nie dzielą z współplemieńcami niedoli następnej Rzeczpospolitej.
Miałem czelność wyjechać na wyspy. Dodatkowo pogrążyłem się nie pracując na zmywaku. Jeszcze gorzej bo do pracy zakładam koszulę a krawat mam w pogotowiu. Gwoździem do trumny jest to że od czystej wolę gin z tonikiem a rodzime przekleństwa doświadczam tylko w internecie. Całkiem możliwe że na jesieni, na lotnisku, pani w zielonym mundurze wbije mi do paszportu pieczątkę "orzełek anulowany". Tak mogą być traktowani ci którzy nie dzielą z współplemieńcami niedoli następnej Rzeczpospolitej.
Zostanę wyrzucony z Jej Mościwie wysp Brytyjskich
Słowo się rzekło, nowy rząd Jej Mościwie Panującej zapyta obywateli wysp (udających amerykańskie) czy przypadkowo nie bliżej im do Florydy niż Francji. Jeżeli powiedzą "Oi!" będzie to znaczyło że Londyn dalej będzie na liście miast przeludnionych, Brytyjskie szpitale, budynki rządowe i katering dla wcześniej wymienionych nadal będzie gotowany w dużej mierze przez ludność czasami dosłownie napływową. W przypadku "Aye" oprócz słowiańskich zastępów pomywaczy, budowlańców, kelnerek i kierowniczego szczebla instytucji finansowych, nasz los podzieli spora grupa Niemców, Hiszpan, Francuzów oraz niczego nie spodziewających się Amerykanów.
Słowo się rzekło, nowy rząd Jej Mościwie Panującej zapyta obywateli wysp (udających amerykańskie) czy przypadkowo nie bliżej im do Florydy niż Francji. Jeżeli powiedzą "Oi!" będzie to znaczyło że Londyn dalej będzie na liście miast przeludnionych, Brytyjskie szpitale, budynki rządowe i katering dla wcześniej wymienionych nadal będzie gotowany w dużej mierze przez ludność czasami dosłownie napływową. W przypadku "Aye" oprócz słowiańskich zastępów pomywaczy, budowlańców, kelnerek i kierowniczego szczebla instytucji finansowych, nasz los podzieli spora grupa Niemców, Hiszpan, Francuzów oraz niczego nie spodziewających się Amerykanów.
Zostanę poobijany przez obie strony wojny Polsko-Polskiej
Miałem czelność zrezygnować z PO na rzecz Kukiza. Nie z racji wrodzonego buntu i okolic roku '80 w metryce - po prostu innej metody na poprawienie skuteczności spełniania obietnic niż wygryzienie z posady przez Jarocin nie ma. Po drugiej stronie spalony jestem całkowicie bo kilka lat temu głosowałem wedle poczucia lokalnego braterstwa na prawie rdzennego Lublinianina. Eksperyment z Palikotem wypadł tak jak po stereotypowym polityku można było się spodziewać - tragicznie.
Miałem czelność zrezygnować z PO na rzecz Kukiza. Nie z racji wrodzonego buntu i okolic roku '80 w metryce - po prostu innej metody na poprawienie skuteczności spełniania obietnic niż wygryzienie z posady przez Jarocin nie ma. Po drugiej stronie spalony jestem całkowicie bo kilka lat temu głosowałem wedle poczucia lokalnego braterstwa na prawie rdzennego Lublinianina. Eksperyment z Palikotem wypadł tak jak po stereotypowym polityku można było się spodziewać - tragicznie.
Wsadzą mnie za obrazę majestatu.
Oglądając reżimową telewizję skrzętnie notowałem obietnice obu panów, bez habilitacji z matematyki ze słupków wynikało tylko jedno - albo panowie przez ostatnie lata sporo oszczędzili i teraz w podzięce za wybór na naczelnego szoguna narodu zafundują nam dużo dobrego z własnej kieszeni albo podatki wzrosną do 70%. Chwilę po dwudziestej, po oficjalnie nieoficjalnych ale i tak prawdziwych wynikach podanych na facebooku jedyne co przyszło mi do głowy to -"To nie jest Budyń, to Jasio Pieniążek."
Oglądając reżimową telewizję skrzętnie notowałem obietnice obu panów, bez habilitacji z matematyki ze słupków wynikało tylko jedno - albo panowie przez ostatnie lata sporo oszczędzili i teraz w podzięce za wybór na naczelnego szoguna narodu zafundują nam dużo dobrego z własnej kieszeni albo podatki wzrosną do 70%. Chwilę po dwudziestej, po oficjalnie nieoficjalnych ale i tak prawdziwych wynikach podanych na facebooku jedyne co przyszło mi do głowy to -"To nie jest Budyń, to Jasio Pieniążek."
Domagam się okna z widokiem.
Czy dla takich jak ja można by było zbudować ośrodek reedukacyjny gdzieś w Bieszczadach? Codzienna udręka odrabiania ośmiu godzin nie pozwala mi na przeniesienie się w tamte rejony a postawienie cel przez które były leming miałby swoją idyllę prawie na wyciągnięcie ręki byłoby podwójną karą.
Czy dla takich jak ja można by było zbudować ośrodek reedukacyjny gdzieś w Bieszczadach? Codzienna udręka odrabiania ośmiu godzin nie pozwala mi na przeniesienie się w tamte rejony a postawienie cel przez które były leming miałby swoją idyllę prawie na wyciągnięcie ręki byłoby podwójną karą.
