
Przy tak słabym przeciwniku nie macie pomysłu na cokolwiek, jeście niemrawi, pokazujecie na każdym kroku, że można zagiąć was fake newsami, a wykorzystanie potknięć drugiej strony nawet nie jest w waszym repertuarze.
REKLAMA
Dlaczego
Tyle lat po przegranych wyborach, a wy jeszcze nie zdaliście sobie sprawy z tego, że to oni mają ponad połowę Sejmu, gościa od podpisywania wszystkiego, co ma jego nazwisko w stopce oraz brak skrupułów co do łamania prawa. Wołanie, że biją nie obchodzi ichniego betonu, a wasz elektorat przygląda się na to bicie z boku, czekając na wykazanie jakichkolwiek chęci do walki. Samymi krzykami dużo się nie wskóra, a wymierzanie samemu sobie prawego sierpowego w postaci odwoływania poparcia dla własnych nominatów nie pomaga. Wcześniejszy lewy sierpowy, którego palnęliście sobie w Słupsku dodał tylko popularności aktualnie przygotowujących się do boju zastępom zrzeszonych pod propagatorami kolorowych swetrów.
Jak wygrywać wybory
Jeżeli chcecie bawić się w arytmetykę to w tym przypadku każdy student politologii może wam wyłożyć podstawy w godzinę wraz z przykładami.
- Zapominacie o młodych, młodzi głosują tylko wtedy kiedy odbiera im się internet, miesza przy paszportach ew. opodatkowywuje produkty pierwszej potrzeby - kawę, napoje wyskokowe poniżej 40% zawartości decybeli i hummus. Ta część lżejszych doświadczeniami, która pójdzie zagłosować i tak zagłosuje na konkurencję. Przegraliście internety i nie macie ani czasu ani pomysłu jak ich odzyskać.
- Zapomnieliście o tej iluzorycznej klasie średniej, która podobno kochała was na zabój, ale jak się okazało że nie mają z tego profitów głosy rozdysponowała gdzieś indziej. Przypominacie sobie i dajecie im zapewnienie, że opodatkowanie ich firm oraz stołków powyżej middle management powróci do tego co było przed ostatnimi wyborami. Można odświeżyć pomysł z podatkiem liniowym, ale to może być zbytnio rewolucyjne podejście.
- Frankowiczom mówicie to każda ekipa mówiła od pojawienia się problemu z kredytami. Nabrali się tyle razy, pewnie i tym razem też się nabiorą. Tak czy siak ktoś im pomóc obieca.
- Przy obecnej polityce zdrowotnej i pokoleniowej ta część tortu zaczęła się szybciej topić - Seniorzy. Miłościwie obecnie panujący obiecali darmowe leki? Dobrze, to nie przejdzie, przynajmniej obiecajcie zdjęcie podatków z emerytur. Zawsze te kilka złotych będzie na wykupienie leków które spadły z listy refundacyjnej.
- Nauczcie się od koalicjanta, że rolnicy to siła, bez nich ciężko będzie wam władać mniejszymi miejscowościami a wyjazd na wypoczynek agroturystyczny może okazać się niemożliwy. Zamiast powoływać PGR’y ew. podobne duchy przeszłości stwórzcie program wspierający klasę średnią w tworzeniu firm pomagających rolnikom w pracy i sprzedaży plonów. Zarobicie dwa plusy za jednym machnięciem cepa!
- Chcecie zadowolić wszystkich oprócz znajomych ze studiów ew. ekipy zapraszającej was na te wszystkie wystawne przyjęcia oraz pomagających wam fundować szkołę dla dzieci i wystrój domostwa? Wprowadźcie zasadę, że każda funkcjonująca na terenie Jaśnie Tolerancyjnej Rzeczpospolitej firma rozlicza się lokalnie z pieniążków tu zarobionych. Bez wyjątków i w pełnym wymiarze. Wiem, jak wy zmusicie Facebooka do płacenia tu czegokolwiek. To nie Unia Europejska, oni mogli zmusić Google do pochylenia się nad miliardową karą, wy nawet nie spróbujecie. Niech to, że za takie kary i taki typ opodatkowania można by było opłacić służbę zdrowia do poziomu na jaki zasługuje niech nie spędza wam snu z powiek.
Jak poderwać publikę
Przestańcie potykać się o własne sznurówki. Tyle i aż tyle. Zasugerowałbym wykazanie większej charyzmy, ale mimo tego że wasza drużyna przynajmniej na zdjęciach wygląda na zdrowszą i trzymającą BMI w granicach zalecanych przez dietetyków mogłoby to skończyć się kilkunastoma zawałami. Jest na to kilka sposobów.
- “Give credit when credit is due” - niedługo to angielskie wyrażenie będzie nieunijne ale do tego czasu macie zapoznać się z jego znaczeniem i stosować. Zawsze. Jeżeli ktoś wam dobrze zrobił to trzeba pochwalić. Nawet jak to jest ktoś ze Słupska ew. adwokat który broni was za nasze pieniążki. Nie pomylcie tego z udzielaniem kredytów ew. płaceniem za usługi.
- “Cudzych chwalicie, swojego nie poznajecie” - ja rozumiem że niewiele osób wie gdzie leży Dwór w Chobielinie a niektórzy z szefostwa z przyjemnością zapomnieli by kto z tego miejsca niemiłosiernie orze na twitterach waszych przeciwników. Przestańcie z tą dziecinadą. Kiedyś, bez hełmu, pogonił walczyć z Rosjanami do Afganistanu, po odpoczynku od czynnych batalii słownych na rodzimym froncie pewnie korci go powrót na pierwszą linię oporu przed Dojną Zmianą. Grzecznie się przepraszacie i zapraszacie do ponownego wstąpienia w szranki. Jak zamknie drzwi to wchodzicie oknem. Jemu przynajmniej nie będzie trzeba odbierać wsparcia, nawet kiedy mu go nie daliście potrafił wygrywać walki o swoje.
- “Nasi tu byli” - Max i Albercik wiedzieli jak rozpoznać oznaki podobnie zorientowanych obywateli, zróbcie tak samo. Jeżeli ktoś już wcześniej proponował to co teraz macie na sztandarach warto zapytać o współpracę. Jak mówi po waszemu to jak ciężkie przekonywanie do połączenia sił może być? Jeżeli jest to ktoś lokalny to tym bardziej. Nie muszę wam przypominać jak bardzo potrzebujecie wyraźnych ludzi w terenie.
- Grzegorz (Brzęczyszczykiewicz vel. Franek Dolas) przekonał się, że próba chwytania byka za jakikolwiek koniec kończy się koniecznym odwrotem więc zamiast bić się o sądy bierzecie ten odwrót i zmieniacie front. Tu już jest pozamiatane. Zamiast walczyć z wiatrakami bierzecie się za edukowanie publiki. Nie chodzi mi o górnolotne frazesy i nadęte wykłady. Tłumaczenie np. że zaskarżenie przetargu na budowę ew. konkursu na stołek do sądu gdzie prezes tejże instytucji został wybrany z nadania tego który tenże przetarg ew. konkurs wygrał ma tyle sensu co przyglądanie się kolorom płomieni paląc własny portfel będzie działało na wyobraźnie lepiej.
Proszę
Upraszam nawet żebym przy okazji następnej serii wyborów musiał zmienić tytuł tego pseudointeligenckiego wywodu.
