Iza Lach w towarzystwie Snoopa Liona (Snoop Dogga)
Iza Lach w towarzystwie Snoopa Liona (Snoop Dogga)

Iza Lach zaśpiewa na płycie Snoopa Liona "Reincarnated". Z pewnością można uznać ten fakt za jeden z największych sukcesów polskiego popu.

REKLAMA
Tak, wiem, że za chwilę posypią się gromy. Ktoś wypomni mi tu, że Snoop Dogg zwany od niedawna Snoopem Lionem nie zasługuje na miano artysty, że już się nie liczy, że skończył się na "Kill 'Em All", że prawdziwa muzyka jest gdzie indziej, et cetera...
Fakt pozostaje faktem - młoda polska wokalistka z dwoma polskojęzycznymi albumami na koncie - Iza Lach zaśpiewa na płycie "Reincarnated" Snoopa Liona, utwór zatytułowany "The Good Good". Rezultatu współpracy będziemy mogli posłuchać 16 kwietnia, gdy album trafi do dystrybucji na całym świecie.
Historię zaskakującej znajomości Izy Lach i rapera z Los Angeles opisywałem jakiś czas temu w tekście do NaTemat.pl. Przeczytaj TUTAJ.
Nieznana (jeszcze) na świecie polska piosenkarka pojawia się na liście utworów w towarzystwie takich bohaterów masowej (światowej) wyobraźni jak Miley Cyrus, Drake, Akon, Rita Ora czy T.I. Produkcją utworów na płycie "Reincarnated" zajęli się tacy mocarze muzyki popularnej jak Diplo i Pharrell.
Wiem, że za chwilę ktoś powie, że wymienieni przeze mnie wykonawcy to "popowe popłuczyny". Biorąc jednak pod lupę kryteria popularności nie da się jednak ukryć faktu, że są to artyści sprzedający miliony płyt, rozpoznawalni na całym świecie.
Posłuchaj singla Izy Lach z "polskiej" płyty "Krzyk" z 2011 roku:
Mamy wybitnych przedstawicieli muzyki klasycznej - pierwszy, niedawny przykład z brzegu - Jonny Greenwood z Radiohead nagrał album inspirowany muzyką Krzysztofa Pendereckiego. Zawsze mieliśmy genialnych jazzmanów, ot choćby Michał Urbaniak "załapał" się na jeden z ostatnich albumów Milesa Davisa - "Tutu". Polski metal jest znany i ceniony, rodzimy hip-hop - doceniany.
Od czasu rozkwitu popkultury nam znanej, przyjmijmy jako datę początkową boom MTV w latach 80. nie mieliśmy jednak dotąd dużego sukcesu jako naród w muzyce popularnej.
Poprawcie mnie, jeśli coś przeoczyłem ale nie przypominam sobie, aby polski wokalista albo wokalistka śpiewał na oficjalnym albumie "pierwszoligowej" gwiazdy z USA.
Dokonała tego nie Doda, nie Edyta Górniak lecz filigranowa i nie lubiąca zapeszać łodzianka - Iza Lach.
Powtarzajcie sobie, że to żaden sukces. Dla mnie to jest ważna chwila w historii polskiej muzyki popularnej.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?