Co można w dzisiejszych czasach kupić za złotówkę? Lizaka? Dwa jajka? Trzy paczki zapałek? A może kasetę z muzyką ulubionego artysty?

REKLAMA
Kaseta magnetofonowa. Pamiętacie taki wynalazek? Szumiący, przewijany nierzadko przy pomocy zwykłego ołówka nośnik muzyki, który odszedł śmiercią naturalną gdzieś na przełomie wieków, wskutek inwazji darmowych plików mp3.
Czy wyginął ostatecznie? Na kasetach wciąż wydają nowe tytuły w mikro-nakładach 100-200 sztuk, takie rodzime wytwórnie jak: Oficyna Biedota, Instant Classic czy Nasiono Records, bowiem w dobie ogólnodostępności muzyki w sieci, chyba tylko "zapomniany" nośnik stwarza możliwość posiadania czegoś wyjątkowego.
Są też tacy, którzy emeryturę, stworzonej w 1963 roku przez firmę Phillips taśmy magnetofonowej, celebrują w inny sposób. Zaliczam się do nich ja, wyżej podpisany.
Tak się złożyło, że w aucie ostał mi się odtwarzacz kaset magnetofonowych. Zamiast więc liczyć na tnące się na polskich drogach kompakty, czy też nieustannie wgrywać nowe playlisty z serwisów streamingowych, postanowiłem ulec czarowi kasety - nośnika dzieciństwa mojego, i wielu z Was.
Mam swoje ulubione dwa sklepy muzyczne, które dysponują kilogramami kaset magnetofonowych wypuszczonych na rynek głównie na przełomie wieków, których pozbywają się obecnie za nominały – 1 zł, 2 zł a czasami – 3 zł.
Tym sposobem, pozbywając się z portfela równowartości dwóch biletów komunikacji miejskiej wychodzę ze sklepu z garściami pełnymi kaset z pełnymi wkładkami oraz hologramami. Ostatnio w ręce wpadły mi m.in. "Midnight Vultures” Becka (1 zł), "Sounds From Way Out" Beastie Boys (1 zł) czy też koncertowy "Występ" Kazika Na Żywo (3 zł). Nieźle, prawda?
Gorąco wierzę, że setki taśm, zatrzaśniętych w magazynach w epoce Napstera i Kazaa, trafi jeszcze na półki sklepowe z napisem "WYPRZEDAŻ", więc już zacieram ręce na kolejne znaleziska.
Zachęcam Was, drodzy słuchacze muzyki, do odnajdywania w Waszych miejscowościach kurczących się, a nierzadko - dogorywających małych sklepów z muzyką i oddanie się niezrównanemu czarowi analogowych szumów generowanych przez taśmę. Jeszcze kaseta nie zginęła!

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?