Pałac Kultury i Nauki jako „relikt panowania komunizmu” – zdaniem ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego – powinien zostać zburzony. Morawicki marzy o tym ponoć od 40 lat. To dziwne marzenie, bo inne relikty komunizmu, do których prezes PiS z sentymentem wraca ani Morawieckiemu, ani pozostałym członkom rządu nie przeszkadzają. A tych reliktów jest naprawdę wiele.

REKLAMA
Krojenie ordynacji na miarę jednej partii
Zawłaszczenie sądów, naruszanie standardów demokratycznego państwa, ignorowanie społecznego sprzeciwu i wreszcie kontrowersyjna zmiana ordynacji wyborczej. Prawo i Sprawiedliwość krok po kroku realizuje plan, którego celem jest wygranie wyborów. Wszystkich. Zgodnie z popularną w komunizmie zasadą „nieważne kto i jak głosuje, ważne kto liczy głosy”.
Nowe ORMO i funkcjonariusze SB
Program modernizacji armii zastąpiono propagandą sukcesu i snuciem opowieści o potędze. Ich autorem jest sam minister Antoni Macierewicz, który chętnie otacza się osobami, które świetnie odnajdywały się w PRL. Jedną z takich osób jest np. Jan Kurdelek, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który znalazł zatrudnienie w Służbach Kontrwywiadu Wojskowego. Macierewicz wyjaśnił, że wszystko jest w porządku, bo Kurdelek był tylko na zleceniu. Sprawa została zamieciona pod dywan, by Antoni Macierewicz mógł zająć się swoimi sprawami, m.in. tworzeniem ORMO, tzn. kolejnych brygad Wojsk Obrony Terytorialnej, które będą walczyć z wrogiem wewnętrznym.

Propagandowa tuba

O tym, że dziennikarze TVP nie przestrzegają żadnych standardów, a Wiadomości TVP są kopią znanego z PRL Dziennika, najboleśniej przekonali się wszyscy, którzy próbowali w mediach narodowych krytykować PiS. Jeśli nawet prowadzący dopuszcza do głosu kogokolwiek, kto ma inne zdanie niż prezes Kaczyński, do boju i tak wkracza później montażysta, a na końcu swoje trzy grosze dorzuca autor słynnych pasów w TVP Info. Tak powstaje alternatywna rzeczywistość na Woronicza. Tu wszystko jest możliwe, co udowodniono m.in. w lipcu, pokazując dwudziestoletnie „ubeckie wdowy” protestujące pod Pałacem Prezydenckim w obronie postkomuny. Sam miałem okazję uczestniczyć w ostatnich dniach w spokojnym spotkaniu z obywatelami w Sochaczewie, które zostało przedstawione w Wiadomościach TVP jako…wielka awantura. Karani i prześladowani są natomiast wszyscy ci, którzy próbują obnażać błędy i nadużycia panującej władzy. Przykład? Reportera TVP, który ujawnił sprawę śmierci Igora Stachowiaka, policja właśnie starszy więzieniem.

Przywódca rodem z PRL

Jarosław Kaczyński w 1994 r. w wywiadzie z Teresą Torańską wyznał, że chciałby być „emerytowanym zbawcą narodu”. Jak widać, nie był to żart. Kaczyński dokłada wszelkich starań, by był tak postrzegany przez społeczeństwo. Tekst Kaczyńskiego budzi wiele skojarzeń. Historia zna już kilku ojców narodu i boskich przywódców świecących jak słońce. Wszystkich łączyła miłość do dyktatury. Czy to nie powinno dać do myślenia tym, którzy tak bardzo obawiają się reliktów komunizmu?

Nielubiani twórcy

Deforma edukacji to nie tylko likwidacja gimnazjów i powrót do ośmioklasowej podstawówki. To przede wszystkim zapełnianie podręczników nową historią Polski, wyrzucanie z kanonu lektur szkolnych twórców, których „emerytowany zbawca narodu” nie lubi i zastępowanie ich tymi, którzy wkupili się w jego łaski. I tak na liście twórców nielubianych znalazł się Iwaszkiewicz, Nałkowska, Kapuściński czy Schultz. Zastąpił ich m.in. Wojciech Wencel zwany również poetą smoleńskim i Jarosław Marek Rymkiewicz, autor wiersza „Do Jarosława Kaczyńskiego”. Tak samo twórców traktowała władza komunistyczna.

Pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki to nieudolna próba odwrócenia uwagi od tego, że Jarosław Kaczyński zafundował nam podróż w czasie i powrót do standardów panujących w Polsce przed 1989 r. oraz tego, że prezes PiS pielęgnuje wszystkie relikty komunizmu, które służą ogłupieniu społeczeństwa oraz ograniczeniu praw i wolności obywateli. Zniszczenie Pałacu Kultury i Nauki, czy innych budynków, które kojarzą się z PRL-em, będzie tylko pustym gestem ze strony władzy. O losach tego budynku, który mimo swojej niechlubnej historii stał się częścią warszawskiego krajobrazu, powinni zadecydować sami warszawiacy, których każdą decyzję uszanuję. To ich odczucia i przemyślenia powinny tu odegrać najważniejszą rolę!