
W nawiązaniu do mojego artykułu z ubiegłego tygodnia "Birma. Nowy azjatycki tygrys", Reauters podał dziś informację, że unijni ministrowie spraw zagranicznych podjęli decyzję o częściowym zawieszeniu sankcji gospodarczych wobec Birmy.
REKLAMA
Zniesienie sankcji oznacza otwarcie rynku birmańskiego na inwestycje firm europejskich. Dotychczas walka o inwestycje na ostatnim tak dużym rynku w Azji była nierówna. Chiny i inne państwa grupy ASEAN inwestowały już od kilku lat. Natomiast na skutek nałożonych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską sankcji wobec rządzącego do 2011 roku Birmą reżimu, firmy z Europy mogły tylko przygotowywać plany inwestycyjne na papierze. Unijni ministrowie ostrożnie podchodzą do tematu, na skutek czego nie podjęli się zniesienia sankcji, lecz zawieszenia ich, aż do momentu ustabilizowania się sytuacji w demokratyzującej się Birmie.
Jak już wcześniej wspomniałem, firmy mają o co walczyć w Birmie. Na skutek wieloletnich sankcji gospodarczych, Birma jest otwarta na inwestycje praktycznie we wszystkich gałąziach gospodarki, począwszy od wydobycia i przetwórstwa ropy i gaz, usług turystycznych, telekomunikacji i bankowości po rozbudowę infrastruktury transportowej i logistycznej. Birma ma szansę stać się ważnym centrum handlowym i logistycznym ze względu na sąsiedztwo z Chinami i Indiami. Chiny intensywnie poszukują alternatywnych dróg transportowych dla swoich towarów, np. poprzez Arktykę. Birma stanowi dla Chin jedną z najlepszych dróg dostępu do Oceanu Indyjskiego z pominięciem kłopotliwego Morza Południowo-Chińskiego i Cieśniny Malakka.
Ciekawe czy polscy inwestorzy i polskie firmy także będą chciały ugryźć kawałek birmańskiego tortu.
Więcej:
Birma. Nowy azjatycki tygrys.
Reuters
Jak już wcześniej wspomniałem, firmy mają o co walczyć w Birmie. Na skutek wieloletnich sankcji gospodarczych, Birma jest otwarta na inwestycje praktycznie we wszystkich gałąziach gospodarki, począwszy od wydobycia i przetwórstwa ropy i gaz, usług turystycznych, telekomunikacji i bankowości po rozbudowę infrastruktury transportowej i logistycznej. Birma ma szansę stać się ważnym centrum handlowym i logistycznym ze względu na sąsiedztwo z Chinami i Indiami. Chiny intensywnie poszukują alternatywnych dróg transportowych dla swoich towarów, np. poprzez Arktykę. Birma stanowi dla Chin jedną z najlepszych dróg dostępu do Oceanu Indyjskiego z pominięciem kłopotliwego Morza Południowo-Chińskiego i Cieśniny Malakka.
Ciekawe czy polscy inwestorzy i polskie firmy także będą chciały ugryźć kawałek birmańskiego tortu.
Więcej:
Birma. Nowy azjatycki tygrys.
Reuters
