
We wstępniaku do pierwszego polskiego czasopisma zajmującego się muzyką improwizowaną, czyli periodyku „Jazz” z 1927 roku, profesor Zbigniew Drzewiecki poświęcił w pierwszych słowach wiele miejsca rytmowi – podstawie, na jakiej opiera się muzyka. Użył nawet takiego sformułowania, że już nasz pierwszy praszczur był uzależniony od rytmu… Nic dziwnego, ludzki krwiobieg cały czas pulsuje, więc na dobrą sprawę każdy z nas składa się z rytmu. Od publikacji tego artykułu minęło dokładnie 90 lat i nadal trzeba przyznać profesorowi Drzewieckiemu świętą rację. Nawet jeżeli w składzie zespołu nie ma perkusisty, to rytm jest przecież immanentnym elementem gry na każdym instrumencie.
Krzysztof Dziedzic, dzieląc los innych zdolnych jazzowych perkusistów, udziela się w ogromnej ilości projektów muzycznych z wieloma artystami na różnych wydawnictwach i wydarzeniach. Podjął jednak odważną decyzję i wydał własny album, pod w zasadzie wszystko mówiącym tytułem „Tempo”. Wspierają go wybitni instrumentaliści: Piotr Wyleżoł (fortepian), Robert Kubiszyn (bas), Kuba Więcek (saksofony sopranowy i altowy), Apostolis Anthimos (gitary) oraz Michał Baj (gramofony).
Na albumie „Krzak’i” (1983) oprócz muzyków formacji zagrali m.in. Ryszard Riedel, Jorgos Skolias, Wojciech Karolak, Krzesimir Dębski czy Apostolis Anthimos, który wsparł także wydatnie opisywane powyżej „Tempo” Krzysztofa Dziedzica. Z albumu „Krzak’i” lubię utwór „Kim jesteś – listonoszem?”, którego współautorem jest Jorgos Skolias właśnie.
