Facebook

Tom Hanks powiedział ostatnio, że na setkę jego ról cztery były całkiem dobre... Ja mogę to samo powiedzieć o serialach wręcz wysypujących się z wielu platform streamingowych. Czy warto poświęcić ponad 500 minut na serial o prawdziwym seryjnym mordercy? Tak, pod warunkiem, że dobrze poznamy ofiary...

REKLAMA
Serial killer
Niewiele jest naprawdę dobrych seriali, czyli takich, które po pierwszych odcinkach nie rozmieniają się na drobne. Jeszcze trudniej zrobić dobry film o faktach, nawet najstraszniejszych, bo są powszechnie znane lub łatwo i szybko do nich dotrzeć. Jednak już w pierwszym odcinku "Dahmera" dowiadujemy się, jaki koniec będzie miała ta sprawa. Dlatego twórcy przez kolejne dziewięć odcinków skupili się głównie na analizie genezy skrajnego zła, czyli dzieciństwie i młodości Jeffrey'a Dahmera. A także bardzo skrupulatnie i wiarygodnie uchwycili aurę społeczną, obyczajową i kryminalną, która sprawiła, że ten morderca, rzeźnik, dewiant i kanibal miał przez wiele lat idealne warunki do okrucieństwa, które ciężko porównać nawet z połączonymi praktykami Kaliguli, Mengele czy Lectera razem wziętych. Ale nie rzeź jest w serialu najważniejsza, choć niektóre sceny pozostają na długo w pamięci. Bohaterami tej opowieści są dla mnie bestialsko zamordowani mężczyźni oraz ich rodziny. Ofiarami są też sąsiedzi kata, bezsilnie przez lata próbujący zgłosić sprawę policji, no i w pewnym stopniu rodzina Dahmera. Główną postacią jest - bo być musi - morderca, choć w zasadzie poznajemy dogłębnie jego motywacje, ekscytacje, ekstrawagancje - wiele z tego, co mógłby kryć jego zwykły z pozoru mózg. A najbardziej przerażające jest to, że specjaliści uważają Dahmera za osobę poczytalną... On zresztą też.

Wybór roli
Znam z autopsji kilka osób, które dzięki sobie lub innym miały bardzo ciężkie dzieciństwo. Nie będę się rozpisywał, bo nie o to chodzi. Ważniejsze jest to, że te osoby - samodzielnie lub przy pomocy innych, głównie bezwarunkowo i latami zaangażowanej rodziny - wyszły z bardzo głębokiego szamba. Choć, podobnie jak bohater filmu, na długie miesiące zostały zostawione same sobie lub udowadniały każdym kolejnym kryminalnym czynem, jakie są harde. Ojciec Dahmera też w pewnym momencie przyznaje, że miewał w młodości skrajne myśli, włączając morderstwo. Ale nie wybrał tej drogi. Jako świadome osoby mamy wybór. Jako rodzina osób chorych, nieświadomych czy psychotycznych możemy pomagać. Jako sąsiedzi, którzy podejrzewają najgorsze, nie powinniśmy zostawać z tym sami. Jako stróże prawa powinniśmy strzec wszystkich.
logo
Facebook
American dream
Trafiając do więzienia Jeffrey Dahmer staje się gwiazdą. Dostaje listy od podziwiających go młodych ludzi. Do dziś stanowi przedmiot kultu. Amerykański sen okazał się w dużej mierze koszmarem. Co trzeba mieć w głowie, żeby wytatuować sobie na ciele podobiznę demona, która odurzył, udusił, gwałcił zwłoki, ćwiartował, gotował, zjadał i rozpuścił w kwasie 17 osób?
Uwaga spojler. W ostatnim odcinku serialu jest pokazana brutalna scena morderstwa. Oglądałem ją dwukrotnie...
logo
Facebook