Zazwyczaj jak słyszę o remake'u jakieś popularnej serii, którą darzę sentymentem od razu zapala mi się czerwona lampka. Większość prób pokazania na nowo znanej wszystkim i kultowej często historii kończy się brutalnym zgwałceniem filmu. Rzadko kiedy jakiś remake może się równać oryginałowi, ale to nie znaczy że nie warto próbować. Na tegorocznym Comic Con w San Diego zaprezentowano cztery nowe plakaty promujące „Mad Max: Fury Road” a do sieci dostał się pokazany tylko na festiwalu trailer. Wygląda na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku i w przyszłym roku możemy się spodziewać ciekawego widowiska.
REKLAMA
"Mad Max: Fury Road" ma być filmem o wojnie, która toczy się codziennie na drogach opanowanych przez różne przestępcze bandy. Widać, że będzie się sporo działo – pościgi, wybuchy i ogromne pojazdy przerobione na maszyny do zabijania, które wyglądają bardzo imponująco. Nie cieszy mnie taki ogrom efektów i fajerwerków, ale zobaczyłem w tym fragmencie kilka ciekawych postaci i jestem pozytywnie nastawiony do tej produkcji. Najważniejsze, żeby film miał klimat oryginalnego Mad Maxa.
Dlaczego tym razem miałoby się udać? Przede wszystkim dla tego, że reżyserem filmu jest George Miller – człowiek, który stoi za wszystkimi filmami "Mad Max". To on stworzył tą serie i wierzę, że zrobi wszystko żeby zadowolić siebie i fanów. Kto nie jak on mógłby zrobić to lepiej? Bardzo dobrze się stało, że tytułową rolę Maxa Rockatanskyego otrzymał Tom Hardy, który ma już za sobą występ w innej kultowej franczyzie. W 2012 w filmie "The Dark Knight Rise" Hardy zagrał Banea, tym razem będzie musiał się zmierzyć z postacią, którą stworzy Mel Gibson 35 lat temu.
W "Mad Max: Fury Road" zobaczymy również Charlize Theron, która zagra Imperator Furiosa. Muszę przyznać, że wygląda groźnie w tej nowej fryzurze i dosyć intrygująco. Na plakatach zaprezentowanych w San Diego możemy zobaczyć również nowe postacie, które odegrają ważne role w filmie: Nicholas Hoult jest nie do poznania w swojej charakteryzacji do roli Nuxa a Immortan Joe (Hugh Keavs-Byrne) będzie ewidentnie tym złym gościem. Ten sam aktor zagrał przywódcę motocyklowego gangu w pierwszym filmie z serii "Mad Max" (1979), nazywał sie Toecutter. To może być ciekawe nawiązanie i jeszcze ciekawsza postać – na nowym plakacie Immortan Joe ma interesująca maskę z metalowymi zębami. W tej krótkiej zajawce widać, że kostiumy i charakteryzacja będą mocną stroną filmu.
