O autorze
Z wykształcenia biotechnolog, z zawodu redaktor w miesięczniku „Nowa Fantastyka” oraz w serwisie Hatak.pl. Regularnie publikuje na łamach "Polityki", często w "Dzienniku Gazecie Prawnej", zdarza się też na Newsweek.pl, Stopklatce, LubimyCzytac.pl i Filmach Fantastycznych. Ogląda mnóstwo filmów, czyta góry komiksów i książek, jego uwadze nie umykają również seriale.

Kac Vegas 3 – recenzja w dniu premiery

Jest śmiesznie, ale nie tak jak w poprzednich częściach. Humor pijacko-szokujący został zastąpiony sensacyjno-fajtłapowską fabułą z panem Chow na pierwszym planie.




Jeżeli chcieć by skrótowo opisać trzecią odsłonę serii „Kac Vegas”, trzeba by użyć słów: bardzo długie pożegnanie. Wprawdzie mamy do czynienia z nową historią, kolejną „przygodą” tych samych bohaterów, przede wszystkim chodzi jednak o zamknięcie dyndających luźno wątków. Aczkolwiek dominującą historią jest polowanie na stukniętego gangstera-ćpuna, pana Chow, który zakumplował się z Alanem, co sprowadza na całą Watahę nowe kłopoty. I innych, jeszcze groźniejszych gangsterów (John Goodman powoli staje się specjalistą od udanych ról trzecioplanowych).



Nikt się jednak nie upija do nieprzytomności, nikomu nie podają pigułki gwałtu, nikt nie uprawia też seksu z transwestytą, ani nie porywa tygrysa Mike’a Tysona. Jest zdecydowanie grzeczniej, żadnych szokujących momentów (z wyjątkiem żyrafy na samym początku), po prostu pełna akcji komedia z zacięciem sensacyjnym i jednymi z najbardziej pokręconych bohaterów, jakich zobaczycie w kinie. Oceniając obiektywnie, trzeba przyznać, że w porównaniu do części pierwszej i drugiej, trzecia jest mniej bezkompromisowa, nie wyróżnia się odwagą gagów, przez co ma mniej ikry.

Niemniej okazji do śmiechu nie brakuje, pojawia się nawet kilka udanych nawiązań (przejście całej czwórki przez pasy), choć nie przypominam sobie sceny, która zrobiła by na mnie jakieś szczególne wrażenie, nic nie zapada w pamięć jak na przykład wyrywanie zęba z „jedynki”. W skrócie: humor jest bardziej klasyczny, ma mniejszą „siłę rażenia”. Najbardziej wyrazistym dowodem na zmianę charakteru „Kac Vegas 3” jest brak klasycznego przeglądu szokujących fotek, w pierwszych dwóch częściach towarzyszący wyświetlaniu napisów.




Seria po prostu nieco się ustatkowała, jak jej bohaterowie. Wciąż jest nieco zwariowana (jak jej bohaterowie), ale ogólnie nieuchronnie nadszedł kres czasu szalonych zabaw. Do kina wybieramy się więc, żeby nieco się rozluźnić, pośmiać, twórcy dorzucają zaś do tego okazję do bezbolesnego rozstania się z sympatyczną czwórką. No i z Vegas.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Film
Trwa ładowanie komentarzy...