
Podczas II wojny światowej Amerykanie w najgłębszej tajemnicy wykorzystywali narzecza Indian do kodowania wojskowych rozkazów. Japończykom nigdy nie udało się rozszyfrować "Indiańskich szyfrów" używanych przez US Army. Szyfranci Nawahów byli tak skuteczni, że podjęto decyzję przydzielenia niektórym z nich „ochrony”, która miała zastrzelić podopiecznego, gdyby groziło mu dostanie się do niewoli. Indiańscy szyfranci podobnie jak polscy kryptolodzy, którzy złamali kody Enigmy, musieli czekać dziesiątki lat na uznanie swego wkładu w zwycięstwo nad Niemcami i Japonią. Rząd amerykański zdecydował się na ujawnienie działalności indiańskich i baskijskich szyfrantów dopiero w 1968 r., czyli 23 lata po zakończeniu wojny.
Żyjący w XIX w. wódz Czoktawów Puszmataha przepowiadał, że „okrzyk bojowy Czoktawów będzie słyszany w odległych krajach”. Czy Puszmataha zdawał sobie sprawę, jak bardzo trafna będzie jego przepowiednia? Podczas I wojny światowej w armii amerykańskiej służyło ponad 10 tys. Indian. Zgłosili się na ochotnika, choć aż do 1924 r. nie mieli nawet praw obywatelskich. W czasie I wojny światowej zakazano używania języka Czoktawów w szkołach w Oklahomie, być może ze względu na klauzulę tajności, jaką otrzymał ich język, tak ważny dla US Army.
