Czy bezkrytyczne brnięcie w nieopłacalne łupki ma być receptą na dołujące sondaże dla rządu Donalda Tuska?
Czy bezkrytyczne brnięcie w nieopłacalne łupki ma być receptą na dołujące sondaże dla rządu Donalda Tuska? Fot. Flickr.com

Niezrażone zniechęcającymi wynikami badań geologicznych, które wykonały w Polsce światowe giganty paliwowe: Exxon Mobil, Marathon Oil i Talisman - PGNiG wspólnie z Eneą, KGHM, PGE i Tauronem zamierza wydać 1,72 mld zł na "poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie gazu łupkowego". Oznacza to, że za bezskuteczne poszukiwanie mitycznego gazu z łupków firmy te obciążą zwykłego Kowalskiego - odbiorcę już i tak drogiego gazu, prądu i ciepła. W tym tygodniu PGNiG uroczyście rozpoczyna wiercenia odwiertu "Kochanowo 1" koło Wejherowa na Pomorzu. Zaplanowano duże wydarzenie medialne i okolicznościowe przemówienia, być może miejscowe duchowieństwo poświęci ten nowy odwiert. Z usług duszpasterzy korzystał kanadyjski Talisman w innej miejscowości powiatu wejherowskiego - Lewinie. - Żeby poszukiwania gazu z łupków skończyły się sukcesem, potrzeba jest dobra wola bardzo wielu ludzi, a i bez pomocy Pana Boga z pewnością się nie obejdzie.-

REKLAMA
- A ponieważ na Kaszubach jest zwyczaj, że praktycznie uruchomienie każdej nowej inwestycji jest związane z jej poświęceniem, w sobotę zapraszamy księdza z kropidłem.- mówił w 2012 r. Tomasz Gryżewski, kierownik ds. korporacyjnych Talisman Energy Poland. Cóż, modlitwy i błogosławieństwo otworu szczęścia w poszukiwaniach Talismanowi jednak nie przyniosły, po bezowocnych wierceniach - firma ta już zdecydowała, że opuszcza na zawsze kraj "łupkowego cudu nad Wisłą".
Podpisana 4 lipca 2012 roku umowa kontrolowanych przez ministerstwo skarbu gigantów - PGNiG, ENEA, KGHM Polska Miedź, PGE i TAURON Polska Energia, była oczkiem w głowie nieposkromionego entuzjasty gazu z łupków - zdymisjonowanego niedawno ministra Budzanowskiego. "Planowane nakłady na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie gazu w ramach pierwszych trzech lokalizacji padów Kochanowo, Częstkowo i Tępcz wyniosą 1,72 mld złotych." Tyle mówi lakoniczny komunikat prasowy PGNiG. Ile to, tak na prawdę pieniędzy? Ano tyle, ile potrzeba na wybudowanie 80 (!) szkół gminnych. Ale cóż tam! Pompowanie miliardów w łupkową czarną dziurę przecież: "umożliwi przyśpieszenie prac poszukiwawczych gazu z łupków". Współpraca spółek na koncesji Wejherowo obejmie obszar o powierzchni ok. 160 km². "Każdy z inwestorów będzie miał określony procentowo udział w budżecie projektu".
„Jeżeli bierze się objętość łupków sylurskich w Polsce i mnoży przez najlepszą zawartość gazu w łupkach amerykańskich, a następnie publikuje się dane, o których wiadomo od początku, że są nierealne, to być może chce się skłonić inwestorów, żeby tam zainwestowali” – uważa prof. Kraszewski, były minister środowiska.
Nieważne, że zniechęcone brakiem gazu firmy Exxon, Marathon i Talisman wykonały z negatywnym skutkiem aż 25% wszystkich odwiertów badawczych gazu łupkowego w ostatnich latach (wszystkie zakończyły się klapą). Wydaje się, że nic nie może zrazić PGNiG i Orlenu Upstream do ochoczego inwestowania publicznych pieniędzy w gigantyczną beczkę bez dna.
Cóż, PGNiG nie słucha także odpowiedzialnego za gaz łupkowy w rządzie wiceministra Piotra Woźniaka, który powiedział TVN o gazie łupkowym: "Próbujemy go wydobywać po amerykańsku, ale najwyraźniej nie jest to ta metoda. Nie może to być kalka rozwiązań, które do tej pory stosują Amerykanie." Ewidentnie dla PGNiG kopiowanie nieskutecznych w warunkach polskich metod amerykańskich jest jednak jak najbardziej OK.
Gdy już w lutym 2012 roku wiceprezes Exxona David Rosenthal ogłosił, że skały łupkowe w Polsce i piaskowiec na Węgrzech nie nadają się do wydobycia gazu, premier Pawlak miał jedną odpowiedź: "Exxon ma duże kontakty z Gazpromem" - czyli dla rządu wszystko jest całkowicie jasne: "Wroga agentura czai się wszędzie, opanowała też ośrodek decyzyjny największego koncernu paliwowego na świecie"?
Greenpeace i Exxon na jednym pasku Gazpromu to jednak bardzo odważna teza.
Exxon przedstawił bardzo konkretne wyniki badań - skały łupkowe są bardziej plastyczne w Polsce niż w USA, złoża są o wiele głębiej, co ogranicza skuteczność szczelinowania hydraulicznego, nie do przeskoczenia jest też nieprzewidywalność warstw geologicznych w Polsce. Inspirowany przez Gazprom (według rządu) D. Rosenthal porównał brak opłacalnego w eksploatacji gazu łupkowego w Polsce z sytuacją na Węgrzech - mimo ogromnych nakładów Exxona (75 mln dolarów) i stosowania amerykańskiej metody szczelinowania hydraulicznego, w 2009 r. stało się jasne, że złoża węgierskie są całkowicie nieopłacalne w wydobyciu. Ciekawe jest to, że wyjście Exxona z Węgier odbyło się dla polskich władz i mediów niezauważenie.
Polskie państwowe giganty nie tylko nie chcą korzystać z wyników wykonanych przez wielkie firmy paliwowe prac badawczych. Nasze giganty ustawiają się teraz w kolejce, by słono zapłacić tym firmom za koncesje na obszarach na których "nie ma komercyjnego przepływu gazu łupkowego" w otworach poszukiwawczych! Według „Pulsu Biznesu", Orlen i opuszczający Polskę Exxon Mobil zawarły w tej sprawie porozumienie 6 grudnia 2012 r. Według umowy, za dwie koncesje bez opłacalnego gazu, polski koncern spod znaku orła zapłaci amerykańskiemu Exxonowi kilka milionów złotych. „Puls Biznesu" jest jednak w błędzie w jednej sprawie - na te kilka milionów złotych wyrzuconych w łupkowe błoto, tak na prawdę zrzucimy się my wszyscy - klienci kupujący droższe paliwo na stacjach "Orlen".
Z kolei PGNiG zaplanował na ten rok wykonanie 33 odwiertów - 20 w poszukiwaniu gazu konwencjonalnego i 13 w poszukiwaniu gazu łupkowego. "Tegoroczne wydatki naszego gazowego koncernu na ten cel mają wynieść 2,4 mld zł." A to nie wszystko, nasz ulubiony "Orlen" podbija stawkę i zapowiada: "Odkupienie koncesji [firmy Exxon] przez PKN Orlen wiąże się z realizacją strategii koncernu na lata 2013-2017, która zakłada przeznaczenie w przeciągu 5 lat, na inwestycje w sektorze upstream nawet 5,1 mld. zł., głównie na poszukiwanie i wydobycie gazu niekonwencjonalnego."
Czy znaczy to: "Kliencie stacji benzynowych - zdrenujemy Twoje kieszenie w szczytnym celu zbudowania własnej niezależności"? Można więc zapytać: "Niezależności tak, ale od zdrowego rozsądku czy od rachunku ekonomicznego?"