Rolnicy blokują maszyny firmy Chevron
Rolnicy blokują maszyny firmy Chevron Fot. Andrzej Bąk

Na Zamojszczyźnie od początku tygodnia trwa walka mieszkańców z amerykańskim gigantem paliwowym - firmą Chevron. We wsi Żurawlów od czterech dni na blokadzie dyżuruje dzień i noc po kilkudziesięciu mieszkańców. W poniedziałek, według lubelskich mediów, doszło do przepychanek miedzy protestującymi i ochroną. Interweniowała policja. Protestujący twierdzą, że nigdy nie zgodzą się na masowe wysiedlenia mieszkańców na tym terenie, do których ma dojść w fazie wydobywczej gazu łupkowego.

REKLAMA
Mieszkańcy Żurawlowa (pow. zamojski) od czterech dni blokują teren wydzierżawiony przez firmę Chevron. Rolnicy nie godzą się na zniszczenie ich drogi lokalnej, obawiają się zatrucia wody i są wściekli na władze, które oskarżają o ukrywanie informacji na temat inwestycji. Protestujący twierdzą, że nigdy nie zgodzą się na masowe wysiedlenia mieszkańców na tym terenie, do których ma dojść w fazie wydobywczej gazu łupkowego.
Chevron od dwóch lat usiłuje wykonać odwiert wydobywczy gazu łupkowego w Żurawlowie i wtłoczyć tysiące ton płynów zawierających toksyczne chemikalia pod ziemię, wbrew woli mieszkańców. Dwie wsie zamojszczyzny - Rogów i sąsiedni Żurawlów jako pole walki Polaków z koncernem Chevron po raz pierwszy pokazał we wrześniu 2011 r. program "Superwizjer" TVN, zadając trudne pytania: "Jakie substancje chemiczne znajdą się w mieszance, która trafi do odwiertów? Czy wody gruntowe w okolicy prac koncernów paliwowych zostaną zatrute? Czy mamy się czego obawiać? Dlaczego lokalne władze, urzędy a nawet ministerstwo milczą lub unikają wypowiedzi? " Nie chcemy tu Chevrona – mówi Emil Jabłoński, sołtys Żurawlowa. – Nie tak blisko naszych domów. Czujemy się zagrożeni. Mam nadzieję, że firma stąd odejdzie.
Mieszkańcy Zamojszczyzny są oburzeni, że w koncesji dla firmy Chevron Polska Energy Resources Sp z o.o w dn. 12. maja 2011 r. zapisano: „planowana działalność nie stanowi przedsięwzięcia mogącego znacząco oddziaływać na środowisko”. W ocenie mieszkańców odmowa testów wody do której wtłacza się truciznę spowoduje nieuchronne zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców i jest nie do zaakceptowania. Podobnie uważa, rząd Niemiec, który przed kilkoma dniami wycofał się z prac nad projektem ustawy, która miała dopuścić wydobycie gazu łupkowego w Niemczech. Wcześniej podobną decyzję podjęto w Bułgarii, Rumunii, na Litwie i w stanie Nowy Jork w USA ze względu na katastrofalny wpływ wydobycia gazu łupkowego na wodę pitną.
Amerykański ExxonMobil przyznał się na swoich stronach internetowych do wpompowania pod ziemię w ramach "poszukiwań" gazu łupkowego w miejscowości Krupe pod Krasnymstawem (lubelskie) 2,5 mln litrów wody zawierającej rozcieńczoną formalinę, która ma "pomóc w przepływach gazu" podczas szczelinowania hydraulicznego. Informacja ta może mieć kluczowe znaczenie dla mieszkańców gospodarstw wokół odwiertu "Krupe" - czy ich woda nadaje się jeszcze do picia? Czy w innych odwiertach tej firmy, np. w Grzebowilku koło Mińska Mazowieckiego, również zastosowano rozcieńczoną formalinę? Toksyczną skuteczność formaliny w sterylizacji i uśmiercaniu ludzi badali na więźniach naziści w obozach koncentracyjnych - dzięki swej niezwykłej toksyczności to właśnie formalina stała się ulubioną substancją osławionego SS-Brigadeführera Carla Clauberga w obozie Auschwitz - Birkenau.
Tutaj na żywo możesz obserwować całą akcję.
Reportaż "Superwizjera" TVN z Lubelszczyzny :"Ciemna strona gazu z łupków"