
Dzisiejsza Gazeta Prawna alarmuje w swym artykule o wymownym tytule: "Nie poszukamy gazu łupkowego, bo nie wiemy, gdzie jest woda", Czy rzeczywiście koncesje na wydobycie gazu łupkowego wydano bez sprawdzenia koniecznych zasobów wody? Okazuje się, że na każdy odwiert potrzeba minimum 20 tysięcy ton wody, a władze do dziś nie wiedzą, czy na danym terenie takie zasoby się znajdują - Gazeta Prawna alarmuje: " Nie udało się nam dowiedzieć, czy miejsca, w których już doszło do szczelinowań, są oznaczone na mapach hydrologicznych, a jeśli nie – na jakiej podstawie koncerny poszukiwawcze otrzymały zgodę na wykorzystanie wody. Ministerstwo Środowiska oraz Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej nie odpowiedziały na nasze pytania."
Jeśli wodę pobierze się z rzeki i zatłoczy do głębokiego poziomu, to zostaną zubożone zasoby wód powierzchniowych. Takiej zużytej wody nie będzie można bezpośrednio wpuścić z powrotem do rzeki. Zgodnie z ramową dyrektywą wodną Unii Europejskiej już w 2015 roku wszystkie rzeki, jeziora mają mieć przynajmniej trzecią klasę czystości. Woda wykorzystana przy pozyskiwaniu gazu łupkowego musiałaby więc być oczyszczona. Ale to są koszty idące w dziesiątki milionów złotych."
Mimo tych ostrzeżeń władze pozwoliły na wiercenia poszukiwawcze gazu łupkowego na terenach, na których już mieszkańcom brakuje wody. Dzieje się tak w Borczu na Kaszubach gdzie ma wiercić PGNiG, a w Nowym Dworze koło Iławy, podczas wierceń firmy Marathon Oil, mieszkańcy przez kilka dni nie mieli wody.
Gazeta Prawna pisze: " Nie do końca jest jasne, czemu geolodzy problemem dostępu do wód podziemnych zajęli się dopiero teraz, skoro poszukiwania gazu z łupków prowadzone są już od kilku lat. – Prace nad dokumentowaniem zasobów były prowadzone już w latach 90., w tym czasie udokumentowano 60 proc. powierzchni kraju. Teraz przystępujemy do kolejnego etapu i intensyfikujemy prace – wyjaśnia Woźnicka.
Nie udało się nam dowiedzieć, czy miejsca, w których już doszło do szczelinowań, są oznaczone na mapach hydrologicznych, a jeśli nie – na jakiej podstawie koncerny poszukiwawcze otrzymały zgodę na wykorzystanie wody. Ministerstwo Środowiska oraz Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej nie odpowiedziały na nasze pytania."
Tekst linka
