Wystarczył jeden krótki tekst w rosyjskiej gazecie, aby Rzeczpospolita i jej obywatele odbyli skrócony kurs dotyczący skargi katyńskiej w Strasburgu.
REKLAMA
Dowiedzieliśmy się jaka była geneza, kto skarżył i jakie paragrafy przywoływali prawnicy. Szybko, konkretnie i na wielką skalę. Niezależnie jednak od prawdziwości rosyjskiej notatki, gdyby nie ona, czekalibyśmy na tę wiedzę do poniedziałku, do ogłoszenia wyroku. I z tego powodu krew mnie zalewa.
Rzeczpospolita (władze, media, a nawet obywatele) w relacjach z Rosją jest mentalnie nastawiona na r e a g o w a n i e. To znaczy najpierw ma miejsce akcja po tamtej stronie, a my dopiero reagujemy. Od tej reguły jest wszakże wyjątek. Prawo i Sprawiedliwość głosi, że w Smoleńsku miał miejsce zamach na prezydenta Kaczyńskiego. Rosjanie nie reagują.
PS Dziś wieczorem (20:10) będę gościem programu "Forum" w TVP Info. Zapraszam do oglądania!
