Oczywiście problemem numer 1 Ukrainy jest Putin, ale była pani premier plasuje się tuż za nim.

REKLAMA
Dziś na Ukrainie zbiera się okrągły stół. Jeśli nie znajdą się przy nim przedstawiciele rebeliantów, to ta instytucja okaże się kulawa, bez nogi. Chyba, że zamiarem organizatorów jest dogadanie się w gronie koalicjantów Majdanu. Szkoda, że do tego trzeba aż okrągłego stołu, ale mimo wszystko niech rozmawiają.
Problemem aktualnej władzy na Ukrainie jest Julia Tymoszenko, która powróciła z więzienia jako najbardziej znana ofiara prezydenta Janukowycza. Jednak ten martyrologiczny moment nie przełożył się na jej popularność. Większość Ukraińców po prostu uwierzyła, że jeśli nawet potraktowano ją brutalnie, to umowa gazowa z Rosją była niekorzystna i podejrzana.
Pierwszy sygnał, że aspiracje byłej pani premier i ludzi Kijowa się rozmijają, można było usłyszeć w czasie jej przemówienia na Majdanie, od razu po wyjściu z więzienia, 22 lutego 2014 roku. Stałem wtedy obok niej i na gorąco napisałem takie słowa: "Na twarzy Julii Tymoszenko widać było ponad 2 lata więzienia. Czuć też było, że jej słowa nie trafiają tak łatwo w zbiorowe emocje Majdanu. Będzie więc Majdan również jej problemem".
Dziś te słowa się potwierdzają, a sytuacja dla Julii Tymoszenko jest niekorzystna. W rankingach prezydenckich przegrywa z Petro Poroszenką w każdej konfiguracji – w pierwszej turze 10:33, a w drugiej 11:47. Była pani premier wie, że w najbliższych wyborach urzędu prezydenckiego nie obejmie. Jednocześnie ma wielki wpływ na sprawowanie władzy w Kijowie, bo znakomita większość aktualnego rządu oraz pełniący obowiązki prezydenta Oleksandr Turczynow, to jej ludzie.
Dwa fakty są dziś szeroko komentowane na Ukrainie. Pierwszy to jej wypowiedź: "Jeśli nie zdobędę władzy, będzie potrzebny trzeci Majdan". I drugi: to człowiek Julii Tymoszenko, deputowany Rady Najwyższej, Dubovyj, uczestniczył w prowokacji, która doprowadziła do śmierci prawie 40 osób w Odessie.
Reasumując – jeśli Julia Tymoszenko poskromi swoje ambicje i przyczyni się do powstania ekipy jedności narodowej, Kijów ma szanse (Amerykanie zbadali, że 66% mieszkańców Doniecka i Ługańska jest naprawdę za jednością Ukrainy). Jeśli natomiast jawnie lub z ukrycia Tymoszenko będzie jedność rozsadzać w imię swoich interesów, szanse nowej ekipy radykalnie maleją. A rosną szanse Putina.