Wybory prezydenta Rosji zniekształciły nieco postrzeganie tego kraju i jego polityki. Putin został wybrany, ale umknęło nam po drodze wiele wydarzeń, które mogą zbliżać politykę europejską do rosyjskiej, bądź na odwrót.
REKLAMA
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku ministerstwo spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej opublikowało raport na temat przestrzegania praw człowieka na świecie. Dokument to dość obszerny, opisujący detalicznie przypadki naruszenia praw człowieka w różnych regionach świata widziane z rosyjskiej perspektywy.
W przypadku recenzji Stanów Zjednoczonych czytamy, że trwałym i systematycznym problemem tamtego społeczeństwa jest dyskryminacja rasowa, ksenofobia, przepełnione więzienia i nieuzasadnione stosowanie kary śmierci. Dalej można przeczytać o nielegalnych więzieniach CIA, nieusprawnionych technikach przesłuchań, itd. Rzecz jasna w rozdziale amerykańskim można doszukać się potępienia Polski jako kraju wspierającego USA w tych nagannych praktykach.
Dla Unii Europejskiej autorzy wcale nie są bardziej wyrozumiali. W części ogólnej czytamy o zagrożeniu: swobód Romów, wolności migracji i praw uchodźców. Potępiane są manifestacje rasizmu i ksenofobii. Raport przytacza przypadki segregacji romskich dzieci w szkołach, potępia wysokie bezrobocie wśród mniejszości, itd., itd.
Polska zajmuje całkiem znaczący fragment opracowania. Przytaczane są manifestacje antysemickie (również na stadionach), słaba opieka zdrowotna nad więźniami, a także indywidualne przypadki. Wśród nich jest sprawa zniewagi pani Zawanowskiej, nauczycielki judaizmu na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej oraz dyrektora teatru z Lublina, któremu zniszczono mieszkanie…
Cieszy sytuacja, w której oficjalny organ Federacji Rosyjskiej przykłada tak wielką wagę do ochrony praw człowieka na świecie. Uczucie to wzmacnia fakt, że przytoczona ewidencja pochodzi wyłącznie z oficjalnych źródeł UE, USA, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także organizacji pozarządowych (Human Rights Watch, International Federation for Human Rights, Amnesty International).
Krótko mówiąc, Rosjanie zerżnęli to, co mówimy na temat przestrzegania praw człowieka w naszych krajach głośno, publicznie i od dawna, np. co miesiąc na każdej sesji Parlamentu Europejskiego. Cynicznie dolali do znanych faktów retorykę, która ma pokazać, że u nas dzieje się źle, nie wspominając ani słowem o tym, jak mocno walczymy z każdym sygnałem łamania praw człowieka. Nie mówią o sądach, oficjalnych instytucjach monitorujących, np. Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu. Jest jeden kraj na świecie, o którym w raporcie nie pada ani jedno słowo. To Federacja Rosyjska, która musi być chyba rajem na ziemi.
Zachęcam do przeczytania tego pamfletu zwłaszcza tych, którzy chcieliby budować relacje z Rosją na skróty.
PS Wiele lat temu na ulicach Warszawy zabrzmiało słynne wezwanie: "Balcerowicz musi odejść!". Trochę to trwało, ale słowo ciałem się stało. Na czele wpływowego think-tanku Bruegel z siedzibą w Brukseli Polaka zastąpił Jean-Claude Trichet. W uzasadnieniu decyzji podano, że nowy szef przyniesie "międzynarodowe i europejskie doświadczenie", a dodatkowo jego globalna reputacja "będzie ważnym argumentem na rzecz rozwoju Bruegela". W tej sytuacji Balcerowicz naprawdę musiał odejść.
PPS Dziś wieczorem będę gościem programu "Fakty po Faktach" w TVN24. Zapraszam do oglądania.
PPPS A w niedzielę rano (tuż po 9) zapraszam do słuchania programu Moniki Olejnik ("7 Dzień Tygodnia") w Radiu ZET!
