Przypominam sobie niezliczone dyskusje o tym, czy na Ziemi klimat naprawdę się ociepla. Europa w tej sprawie nie ma wątpliwości i prowadzi od lat politykę ograniczającą emisję CO2 i promuje odnawialne źródła energii. Łatwo jednak znaleźć, przede wszystkim w Polsce, wyznawców tezy, że ocieplenie klimatu to lipa. Koronnym argumentem dla tej grupy było to, że Stany Zjednoczone nie chcą przyłączyć się do protokołu z Kioto, bo widać wiedzą lepiej, że nic im nie grozi.
REKLAMA
Tymczasem USA ogłosiły właśnie, że zmieniają swoją politykę w sprawach ochrony środowiska. Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaproponowała plan ograniczenia emisji CO2 do 2030 roku o 30% w stosunku do roku 2005. Program ten wspiera prezydent Obama, który na pytanie, czy dostaje co rano na biurko, oprócz raportów wywiadowczych, podobne na temat zagrożeń ekologicznych, odpowiedział: "Tak, dostaję". Ponoć nawet specjalny doradca ds. nauki briefuje prezydenta w tych sprawach.
Jeśli Obamie uda się skutecznie wprowadzić te zamiary, światowa polityka przeciwdziałania zmianom klimatycznym ruszy z miejsca. Owszem, pozostają jeszcze Chiny, ale można mieć nadzieję, że wzięte "w dwa ognie" też zaczną coś robić w tej sprawie.
