Barack Obama, dekorując pośmiertnie Jana Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności, przywołał postać nieco w Polsce zapomnianą. A szkoda – gdyby szukać wzoru patrioty, człowieka kompetentnego, nowoczesnego, to Jan Karski jest postacią idealną.
REKLAMA
Pamiętam liczne spotkania w Waszyngtonie. Jeszcze wtedy, w zaawansowanym wieku w pełni "kontrolował" sytuację w naszej ojczyźnie i miał na tyle odwagi, aby poprzeć Aleksandra Kwaśniewskiego w jego walce wyborczej z Lechem Wałęsą. Z tego powodu był w wielkim konflikcie z Janem Nowakiem Jeziorańskim.
Karski pod koniec swojego życia był samotny. Tę samotność przerywały częste wizyty w Waszyngtonie młodego dyplomaty Mariusza Handzlika, z którym grywał w szachy i czasem popijał szampana. Nawiasem mówiąc, to ten sam Handzlik, który jako minister w kancelarii Lecha Kaczyńskiego zginął pod Smoleńskiem.
Barack Obama uhonorował Jana Karskiego jako pierwszego, który ujawnił prawdę o Holokauście. Poza tymi zasługami, na polskim rynku można by pokazać wiele więcej z jego wyjątkowej sylwetki. Tak przy okazji dyskusji o nauce historii w szkole.
