Już od dawna w polskiej polityce zagranicznej nie było czegoś, co Amerykanie nazywają "bipartisan support". W wolnym tłumaczeniu – wielopartyjne wsparcie.

REKLAMA
Pojęcie to odnosi się do długofalowych celów, które definiują rację stanu danego państwa. W Polsce, w ogniu wojny pisowsko-platformerskiej, już od dawna pojęcie to nie obejmuje relacji z Niemcami i Rosją. Przetrwały resztki w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Wydawało się jednak, że Ukraina dalej jest objęta programem ochronnym, w którym mówimy wspólnie. Prezes Kaczyński jednak tę zasadę złamał. Jego wezwanie do bojkotu mistrzostw piłkarskich to wsparcie się retoryką Eriki Steinbach!!!
Na szczęście władze polskie nie zwariowały, prezydent Komorowski wypowiedział się sensownie na czas. A co na to inne partie? Tu się nie da kluczyć. Powtarzam – rzecz nie dotyczy piłki kopanej, tylko relacji ze wschodnim sąsiadem na wiele, wiele lat.
***
Oczywiście na tle powołania kadry piłkarskiej umykają w Polsce ważne wiadomości z Unii Europejskiej.
Unia musi podjąć problem wzrostu gospodarczego. Wszyscy wiedzą, że same cięcia już nie wystarczą. Herman von Rompuy chce zaprosić pod koniec miesiąca przywódców europejskich na nieformalną kolację, aby dobrze przygotować czerwcowy szczyt na ten temat. Mówiąc wprost, oczekiwano na nowy plan Marshalla. Ba! Planowano, że Europejski Bank Inwestycyjny zostanie zasilony kwotą 200 miliardów euro. Okazuje się jednak, że można mówić tylko o 10 miliardach, które być może wygenerują zdolność kredytową na poziomie 60 miliardów euro…
Sekretarz stanu George Marshall był generałem, ale stworzył program na poziomie marszałka. Nam w Europie szykuje się program kaprala. Tylko kto da mu nazwisko?