Jeśli istnieje porządny bat na kraje, które oszukiwały przy rozliczeniach parametrów euro, to jest nim wyłącznie Eurostat – Europejski Urząd Statystyczny.

REKLAMA
Były niemiecki szef służby statystycznej, a dzisiejszy szef Eurostatu, Walter Radermacher, powiedział w poniedziałek w Parlamencie Europejskim, że pięć lat z rzędu greckie władze "celowo podawały błędne informacje dotyczące deficytu budżetowego"
Cóż, odnosi się to do starych, dobrych czasów, gdy na polityczne żądanie, trzech referentów było w stanie wydać każdą recenzję krajowi, który miał przystąpić do strefy euro. Dziś 900 urzędników unifikuje kryteria w krajach członkowskich i osiągnęło niezłą wiarygodność w swojej pracy. Ocenia się, że Eurostat staje się bardziej instytucją zmieniającą europejskie systemy statystyczne niż koordynującą je.
Do pełni szczęścia jednak droga daleka. Całe obszary wymykają się spod skrupulatności rachmistrzów. Radermacher przywołał przykład liczenia ilości odławianych ostryg we Francji i w Hiszpanii. Okazuje się, że dokładność pomiaru w obu krajach jest zupełnie inna, ale "przyjdzie i na nie czas".