Gdy przeczytałem swoje nazwisko na liście osób objętych zakazem wjazdu do Federacji Rosyjskiej zrobiło mi się tak po ludzku głupio. Nie dlatego, że planowałem wojaże w tamtym kierunku, ale przez całe polityczne życie, również w czasach ZSRR, traktowałem sąsiadów ze Wschodu po partnersku. Napięcia między Warszawą a Moskwą trwały zawsze, ale gdy w 2002 roku świętowano 10 lat Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej byłem jedynym gościem zaproszonym z Zachodu.
REKLAMA
Ale, jak w każdej sytuacji, to co się wydarzyło, ma również plusy dodatnie.
Towarzystwo
Obok swojego nazwiska znajduję mądrych i zasłużonych dla budowy światowego pokoju ludzi. Może nie wszyscy są fajni, ale większość taka jest. Na 80 osób aż 18 to Polacy. Chyba Kreml przecenia nasz wpływ na politykę europejską - po co drażnić Niemców czy Brytyjczyków?
Obok swojego nazwiska znajduję mądrych i zasłużonych dla budowy światowego pokoju ludzi. Może nie wszyscy są fajni, ale większość taka jest. Na 80 osób aż 18 to Polacy. Chyba Kreml przecenia nasz wpływ na politykę europejską - po co drażnić Niemców czy Brytyjczyków?
Czas
Jeśli Rosjanie rozszerzają listę, to znaczy, że prawidłowo odczytują stanowisko Zachodu. Pole do marnego kompromisu wokół spraw Ukrainy robi się mniejsze. I bardzo dobrze.
Jeśli Rosjanie rozszerzają listę, to znaczy, że prawidłowo odczytują stanowisko Zachodu. Pole do marnego kompromisu wokół spraw Ukrainy robi się mniejsze. I bardzo dobrze.
***
Kilka dni temu przesłałem do Moskwy, do redakcji czasopisma "Mir – peremen" (czyli świat zmieniony) zamówiony artykuł. Tekst nosi tytuł – "Jak to się stało?" i jest moją osobistą refleksją na 25-lecie polskich przemian. Zobaczymy, czy zakaz dotyczy tylko wjazdu czy też publikowania na łamach rosyjskich gazet ;-)
