Cała Polska zagłębiona jest w spór o Trybunał Konstytucyjny. W przestrzeni medialnej miejsca do poruszania innych tematów właściwie nie ma. Ba, wszyscy uważają, że tak powinno być. W końcu sprawy krajowe są najważniejsze, a wielu twierdzi, że repolonizacja sporów może nam wyjść tylko na dobre. Tymczasem jest inaczej. Oto przykład.
REKLAMA
W ostatnich dniach Unia Europejska przedłużyła sankcje nałożone na Rosję w związku z wojną z Ukrainą. Stało się to bez kłótni, głosowań i przetargów. Niby sprawa oczywista, bo porozumienia mińskie nie są realizowane. W Polsce nawet nie było słychać dźwięku ulgi, bo gdyby Unia zakończyła sankcje, to cała nasza polityka wschodnia leżałaby w gruzach.
Jeśli ktoś uważa, że temat sankcji jest załatwiony, myli się. W Europie narasta sprzeciw wobec ich kontynuacji, a Włosi formalnie zażądali dyskusji w tej sprawie. Wcześniej Moskwę odwiedził z prywatną wizytą wicekanclerz Niemiec, Sigmar Gabriel. W ostatnich dniach rząd Bawarii ogłosił, że sankcje są kontrproduktywne: słuszne, ale nieskuteczne dla rozwiązania sprawy ukraińskiej. Niebawem uda się do Moskwy delegacja tego kraju związkowego na najwyższym szczeblu.
Dedykuję więc rządowi RP złotą myśl – przez najbliższe pół roku nie ma nic ważniejszego niż walka o utrzymanie sankcji wobec Rosji.
Gdyby wczytać się w grubą książkę, która szczegółowo opisuje ograniczenia nałożone przez Unię, USA i kraje partnerskie (Norwegia, Kanada), łatwo wyciągnąć wniosek, że pełna skuteczność sankcji może objawić się dopiero po dłuższym czasie. Kilka stron tabel, które dotyczą zakazu eksportu produktów służących do głębinowej eksploatacji ropy i gazu obejmuje 31 pozycji, które wskazuje Unia oraz 50 amerykańskich. Wnikliwy czytelnik dowie się na przykład, że pozycja 7305115000 eliminuje z obrotu z Federacją Rosyjską "rury przewodowe, w rodzaju tych stosowanych do rurociągów ropy naftowej lub gazu, wzdłużnie spawane, z krytym łukiem, o średnicy zewnętrznej przekraczającej 406,4mm, ze stali stopowej, o przekroju kołowym"…
Ktoś się uśmiechnie, ale prawda jest taka, że tych rur kiedyś Rosjanom zabraknie i nie będzie ich gdzie kupić.
Reasumując, sankcje są skutecznym, choć niewystarczającym instrumentem presji na Federację Rosyjską, aby chciała w sprawie Ukrainy rozmawiać, a nie strzelać.
