I bynajmniej nie chodzi o jeden dzień, ani o 2 maja. W Polsce "dzień flagi" rozpoczyna się wraz z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej.
REKLAMA
Pierwsze pytanie, które się nasuwa przy tej okazji, to wizerunek tej najpopularniejszej w ostatnich dniach. Według mojej wiedzy nie jest to flaga państwowa, bo ta ma barwy narodowe bez dodatków, a najczęściej używana posiada emblemat dumnego orła białego. To coś pośredniego między proporcem Prezydenta RP a banderą Marynarki Wojennej. Może i dobrze, bo bojowo.
Już dzisiaj widać, że oflagowane samochody dzielą się z grubsza na trzy grupy. Wersja minimum to jedna flaga przypięta do tylnej szyby. Wersja rozbudowana to, co najmniej dwie flagi po obu stronach pojazdu z możliwością ich mnożenia. Ekstremiści z tej grupy potrafią oflagować całą długość samochodu. Do tego dochodzi trzeci wariant, który może ubogacić wersje poprzednie, czyli obleczenie barwami narodowymi bocznych lusterek.
Niektórzy mówią, że same lusterka to wersja damska, ale niech tam! Duch w narodzie nie ginie, flagi się sprzedają jak ciepłe bułeczki. Teraz trzeba tylko wygrać…
