To były mistrzostwa pełne niespodzianek. Działo się!

REKLAMA
Zostawiam na boku perypetie pewnej drużyny znad Wisły, ale wyliczając chronologicznie: odpadli Rosjanie i Holendrzy, słabi Włosi ograli Niemców, ale zostali znokautowani przez Hiszpanów. Żeby było śmieszniej – co trener Hiszpanów wpuścił rezerwowego, to ten strzelał bramkę. No i człowiek białoskóry pokazał majtki, a czarnoskóry kaloryfer.
Taką piłkę lubię. Wszystkim się chciało grać do końca. No i sprawiedliwie wygrali Hiszpanie, bo byli najlepsi. I to bez Messiego, który podobno Hiszpanem nie jest.
Czuję się, jako ignorant w kwestii piłki, zobowiązany zakończyć relacjonowanie mistrzostw i obiecuję, że przez kolejne kilka lat nic na ten temat nie napiszę.