Warto było wczoraj włączyć transmisję na żywo z lądowania łazika "Curiosity" na Marsie. Właściwie to transmisja była z centrum dowodzenia w Pasadenie. Gdybym nie wiedział, że to, co oglądam, to jest "to", dałbym głowę, że obserwuję call center ubezpieczalni, sieci handlowej, albo czegokolwiek innego.
REKLAMA
Około 60 osób, w jednolitych T-shirtach, gapiło się w swoje monitory. Kilka ważniejszych gderało coś do mikrofonu, a na zewnątrz był pełny spokój, zero emocji. Radość wybuchła 3 razy. Ta największa, trzecia, połączona z zupełnie niepoprawnymi zbliżeniami damsko-męskimi, pojawiła się dopiero wraz z pierwszym zdjęciem łazika.
Klasa.
***
Czasu nie marnuje Cathy Ashton. Na zwolnione wysokie stanowisko dyrektora ds. Europy i Azji Centralnej powołała Hiszpana Luisa Feilpe Fernándeza de la Pena. Niby rutyna, ale nowe kraje straciły ważne miejsce. Jego poprzednikiem był Miroslav Lajczak, dziś słowacki minister spraw zagranicznych.
***
Ma olimpijską radość Jamajka, ma Kazachstan, ma też Szczawnica. Górale z Pienin powitali swojego krajana, Mateusza Polaczyka. Uroczystość prowadził sam pan burmistrz, który przy dźwiękach otwieranego szampana przyłożył bohaterowi symbolicznego klapsa wiosłem. Nasz dzielny zawodnik w kajakarstwie górskim, nie dość, że się nie utopił, nie wywrócił, to dopłynął do mety i… - jak pisze "Gazeta Krakowska" - prawie zdobył medal! Zajął czwarte miejsce.
Każdy ma taką radość, na jaką zasłużył.
