Donald Tusk: "Mamy do czynienia z przeciwnikiem bezwzględnym, ale i wyrafinowanym. Spodziewamy się kontrdziałania. To są grupy wyposażone w duże pieniądze."
REKLAMA
"Rząd podjął stosowne działania już wcześniej, ale walka nie przyniosła rezultatu, ponieważ wytwarza się coraz to nowe mechanizmy. Tymczasem te oferty są szkodliwe. Wszystko to, co funkcjonuje jako parabankowe lokaty, będziemy traktowali jako produkty zakazane. Obecną akcję można śmiało nazwać przełomem.
Wczoraj inspektorzy nadzoru finansowego zamknęli wszystkie punkty sprzedaży podobnych lokat i instytucje te zniknęły raz na zawsze. Punkty zostały zamknięte, a przygniatająca większość zaplombowana. Były nieliczne przypadki stawiania oporu. Nie mamy wątpliwości, że świat parabankowych lokat przecina się także ze zorganizowaną przestępczością. Przygotowywane jest nowe prawo, które pozwoli na permanentną walkę z tymi instytucjami. Wiemy, że ta walka będzie musiała trwać ciągłe, ponieważ ci, którzy to organizują, mają zawsze szybkie i w cudzysłowie dobre pomysły na to jak oszukiwać, jak manewrować, jak wykorzystywać prawo.
Dziś odbyłem także telekonferencję z wojewodami, komendantami wojewódzkimi policji oraz przedstawicielami instytucji państwowych odpowiedzialnych za kontrolę finansową. Uczestniczył w niej również minister finansów."
Nie uważam się za wizjonera, ale taki tekst lada chwila wygłosi premier. Ma już gotowce. Gdy paliło się pod stołkiem przy okazji hazardu i dopalaczy identyczne przemówienia (tu dopalacze zamieniłem na instytucje parabankowe) wygłaszał bez mrugnięcia oka, podejmował inicjatywę i ją wygrywał. Po drodze mogło wylecieć kilka osób z rządu, ktoś dostawał ochronę, ale najważniejsze, że opinia publiczna zapominała, skąd się to wszystko wzięło. Jest więc szansa, że po takim przemówieniu naród zapomni o Amber Gold i skupi się na samej batalii.
Jest tylko jeden problem. Nie da się zdymisjonować syna…
