Słuchając rozlicznych wypowiedzi przy okazji sprawy Amber Gold, przypomina mi się stare powiedzenie – operacja się udała, pacjent umarł. Wszyscy przedstawiciele państwa (może z wyjątkiem kuratora) działali zgodnie z prawem, nie mają sobie nic do zarzucenia, a najmniej minister sprawiedliwości Gowin.
REKLAMA
Serial ten skłania do pytania o kondycję naszego państwa. Serce boli, gdy widzi się tysiące okradzionych ludzi i brak nadziei na odzyskanie chociaż części pieniędzy. Wszystko na tle generalnie zadowolonego ministra, bo zapewne też zadowolony prokurator generalny nie pokazuje się. Ktoś powie czepiam się, no to będę czepiał się dalej.
Kilka tygodni temu dzięki śmiałej akcji ministra Skarbu Państwa „uratowano” Zakłady Azotowe w Tarnowie. „Uratowano” przed szwajcarskim Rosjaninem, który chciał je po prostu kupić. Dowiedzieliśmy się wtedy, że nastąpi konsolidacja polskich nawozów sztucznych i ZA Tarnów przejmą ZA Puławy. Powstanie gigant, będzie taniej i bardziej gospodarnie. Tymczasem, jak donosi „Gazeta Wyborcza” zwalnia tempo łączenia przez Skarb Państwa firm tzw. Wielkiej Syntezy Chemicznej. Powodów jest kilka, a najważniejszy, że na wezwanie Tarnowa (dominująca własność Skarbu Państwa) nie odpowiedział ten sam Skarb Państwa, do którego należą w przeważającej części Puławy. Okazuje się, że ktoś zaczął liczyć i na razie owemu Skarbowi coś się nie opłaca. Znowu niby wszystko zgodnie z prawem, wszyscy są zadowoleni, ale nie tak miało być.
