Na szczęście niezależna prokuratura zdążyła przymknąć Marcina P. jeszcze przed debatą sejmową. Niewątpliwie zza krat będzie dawał lepsze świadectwo naszemu państwu. Dzielni prokuratorzy od pierwszego przesłuchania, po którym pozostał on na wolności, potrzebowali kolejnych kilkuset publikacji prasowych, aby podjąć taką decyzję. I stało się. Dostrzegli, że facet kradł z rozmysłem!
REKLAMA
Premier Donald Tusk ma więc dzisiaj swoje drugie orędzie, bo to właściwe, wcześniej zapowiadane, odsuwa się w czasie ad Calendas Graecas. Nieobecny od jakiegoś czasu Grzegorz Schetyna rezolutnie zauważył, że dokąd sprawa Amber Gold się nie wyjaśni, to nie ma warunków, aby głosić kolejne exposé.
Schetyna ma rację, ale nie tylko w kontekście Amber Gold. Mniej niż rok temu premier rządu z trybuny sejmowej zaprezentował plan pracy swojego gabinetu na najbliższe 4 lata. Przez minione miesiące nie wydarzyło się na świecie nic, co usprawiedliwiałoby generalną zmianę zapowiedzianej polityki. Owszem, wzrost gospodarczy nie będzie wynosił 3,5%, ale 2,9 %. Czy to jednak jest powód, aby poważny człowiek, w poważnym państwie wygłaszał nowe exposé? Chyba, że to z 2011 roku było lipą, stekiem komunałów, których nikt i tak nie zamierzał zrealizować.
