O autorze
Piszę bloga, aby się wygadać. My politycy jesteśmy zaprojektowani do tego, by mówić. Zwykle piszę o oczywistych oczywistościach, których nie dostrzegają inni.

Zamiast festiwalu wirtualnego premiera

Kongres Partii Europejskich Socjalistów skończył się w zeszłą niedzielę i czekałem, czy media niepokorne, mainstreamowe, czy w ogóle jakiekolwiek coś o nim napiszą. Nic nie napisały. A warto było zwrócić uwagę przynajmniej na trzy elementy.


Socjaliści bardzo zdecydowanie opowiadają się za utrzymaniem, a nawet zwiększeniem budżetu Unii Europejskiej. Hannes Swoboda, szef Grupy S&D w Parlamencie, powiedział wprost, że pieniądze europejskie "wracają" do najbardziej potrzebujących w Unii. Polska powinna być zainteresowana podjęciem stanowiska socjalistów, choć nie jest to najbardziej ulubiony kolor w naszym kraju.

Popieramy podatek od transakcji, gdyż jest to jedyne źródło dodatkowych funduszy do walki z kryzysem.

Martin Schulz dostał rekomendację naszej grupy politycznej na funkcję przewodniczącego Komisji Europejskiej. Niby nic nadzwyczajnego, ale procedura jest nowa. Do tej pory o objęciu tej funkcji decydowały państwa w zaciszu gabinetów. Chcemy, aby również Europejska Partia Ludowa zaproponowała swojego kandydata. Dojdzie wtedy do konfrontacji osób i programów, a taki spór potrzebny jest Europie.

I na koniec złota myśl, którą przytoczył Hannes Swoboda w swoim przemówieniu, coś jak podpowiedź dla polityków: "Nawet jak mówisz rzeczy niepopularne, a wierzysz w nie, to ludzie ci zaufają".

Oj, przyda się ta myśl w Polsce, bo festiwal premiera z wirtualu trwa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...