Wyniki exit polls wyborów proporcjonalnych są jasne. Wygrała Partia Regionów – ok. 30%, drugie mocne miejsce zajęła partia Julii Tymoszenko – ok. 25%. Aż drugie i tylko drugie. Aż, bo wydawało się, że partia Kliczki (15%) depcze im po piętach. Tylko, bo różnica między Regionami i nimi jest jednak wyraźna.
REKLAMA
Sensacją jest wynik nacjonalistycznej Swobody. Ich 10-12% oznacza rewolucję w ukraińskiej polityce na miarę wejścia LPR do polskiego Sejmu. Kim będą w praktycznym sprawowaniu władzy, nikt tego nie wie. Na pewno nie zwiążą się z Regionami.
Teraz trzeba zadać sobie dwa pytania. Pierwsze – czy ugrupowanie Julii Tymoszenko, trochę słabszy Kliczko i nacjonaliści ze Swobody będą w stanie stworzyć efektywną alternatywę dla rządzącej partii? I drugie – jaka będzie realna większość po przeliczeniu wyników w okręgach większościowych? Niezależni kandydaci wkrótce się określą i wtedy zobaczymy, kto ma arytmetyczną przewagę.
