Wczorajsze wyniki wyborów na Ukrainie, oparte na exit polls, koryguje życie, fizyczne obliczenia. Regiony wyraźnie przekroczyły 30%, Batkiwszczyna traci i ma ok. 20%, komuniści przesunęli się na trzecie miejsce z ponad 15%. Na kolejnych pozycjach – UDAR Kliczki i nacjonalistyczna Swoboda. Wstępne wyniki z okręgów jednomandatowych dają Regionom ponad 100 miejsc, a opozycji ok. 80. Co więc wydarzy się po ostatecznym zliczeniu głosów?

REKLAMA
Można oczekiwać, że Partia Regionów za wszelką cenę będzie chciała utrzymać większość parlamentarną, ale nie będzie ona dominująca. Jeśli opozycja zjednoczy się, będzie stanowiła bardzo wyraźną alternatywę dla aktualnej władzy. Piszę "jeśli", bo trudno wyobrazić sobie europejskiego Kliczkę obok nacjonalistów ze Swobody.
Geografia wyników pokazuje, że kraj wciąż jest bardzo podzielony. Z tym, że Zachód masowo poparł nacjonalistów, podczas gdy na Wschodzie uzyskiwali oni wyniki poniżej progu wyborczego.
Za chwilę rozpoczynamy spotkanie obserwatorów, aby dokonać politycznej oceny tych wyborów. Jestem zwolennikiem tezy, że przy wszystkich nieprawidłowościach kampanii (nierzetelne media, zaangażowana administracja, brak reguł finansowania) Ukraińcy mieli możliwość dokonania wyboru i zrobili to. Choć nie możemy mówić o procedurze w pełni wolnych i uczciwych wyborów, to jest jednak demokracja.