Jeśli ktoś oglądał wczoraj telewizję, to z większości programów informacyjnych popłynęły wreszcie kojące serce wiadomości. W Polsce zainstalowali się amerykańscy żołnierze, co jest przełomowym momentem w relacjach wojskowych obu państw. Nasz kraj jest od wczoraj bezpieczny, bo przecież żaden agresor (wiadomo, o kogo chodzi) nie odważy się zaatakować amerykańskiego żołnierza, a przy okazji polskiej ziemi. Wrażenie, że dzieje się coś historycznego, podkreślała oprawa, sztandary, orkiestry, ministrowie, ich zastępcy i dyplomaci.

REKLAMA
Rozumiem, że obie strony – polska i amerykańska – potrzebowały sukcesu. Polacy, bo resort obronności kojarzy się głównie z kłopotami w Afganistanie, a Amerykanie właściwie odczytali krytykę, jaką od Romneya usłyszał Obama. Co więc tak naprawdę wydarzyło się wczoraj w Łasku?
Wysunięty posterunek (Aviation Detachment, Av-Det) jest formalnie częścią armii amerykańskiej. Jego znaczenie militarne jest niewielkie. Ani 16 samolotów, ani 16 czy 250 żołnierzy nie przesądzi o bezpieczeństwie naszego kraju. Owszem, odrobinę zbliżą się nasze siły powietrzne, ale one i tak blisko ze sobą współpracują. Polska już w NATO pokazała, że posiada infrastrukturę, która odpowiada standardom amerykańskim. Z plusów dodatnich to by było tyle. Teraz można oczekiwać reakcji (wiadomo kogo). Będzie pewnie na miarę wysuniętego posterunku, ale będzie na pewno. Wszak sami ogłosiliśmy (co jest akurat niezgodne z prawdą), że pierwsi amerykańscy żołnierze zainstalowali się na polskiej ziemi.
Będę bardzo troskliwie śledził wykorzystanie tego posterunku. Na przykład czy amerykańskie samoloty przylecą raz w roku, czy dwa razy? Na tydzień, czy na dwa tygodnie? Personel pomocniczy może liczyć do 250 żołnierzy. A ilu ich będzie naprawdę?
Dopiero za jakiś czas zobaczymy, jakie były amerykańskie intencje. Czy wczoraj uruchomiono żywą jednostkę, czy tylko jej atrapę.
PS Pokazał się niewidziany od dawna były minister Klich, dziś senator. Jak widać z uśmiechniętej twarzy, prawda o katastrofie smoleńskiej nie wpływa na jego samopoczucie.