Wszyscy się zgadzają, że w Sejmie odbyła się dobra dyskusja. Pierwszy raz od dawna. Wiemy, o co chodzi rządowi, wiemy, że pisowska opozycja tej polityki nie poprze. W końcu wiadomo też, że premier może liczyć na poparcie SLD i Ruchu Palikota. Zabrakło mi jednego – pytania i odpowiedzi, jak przez kolejne lata (2014 – 2020) wydawać uzyskane pieniądze.
REKLAMA
W tej sprawie panuje ponadpartyjna, solidarna pustka. Zapewne rząd chciałby połączyć drogi ekspresowe "znikąd donikąd". Swoje muszą dostać rolnicy, a i pewnie niejedna miejscowość zamierza uporządkować rynek i wyrównać chodniki. To wszystko potrzebne, tylko nie daje Polsce nowoczesności.
Jednym z problemów aktualnych perturbacji budżetowych jest oczekiwanie płatników netto, że ich pieniądze zagwarantują beneficjentom większą produkcję i innowacyjność. Jak polski rząd zamierza za unijne pieniądze wspierać polskich przedsiębiorców? Jak będzie wspierał talenty i młodych naukowców?
Odpowiedź na te pytania byłaby potężnym argumentem na rzecz dobrego budżetu. Ale nie padła.
