Każda odsłona starcia militarnego na Bliskim Wschodzie jest podobna, ale i inna. Zostawiając na boku agencyjne doniesienia z Izraela i Gazy, zwracam uwagę na kilka elementów, które na pewno zapiszą tę odsłonę konfliktu w historii.
REKLAMA
Najpierw sprawa fundamentalna. Palestyńskie rakiety pierwszy raz spadły na Jerozolimę. Są to rakiety niekierowane, które trafiają w miasta, a nie w konkretne cele. Jeśli Hamas wystrzelił je w kierunku Jerozolimy, którą licznie zamieszkują Palestyńczycy, w której stoi meczet Al-Aksa (trzecie święte miejsce islamu), która traktowana jest jak stolica niepodległego państwa palestyńskiego, to pewna granica została przekroczona.
Hamas demonstruje swoją determinację i wolę walki z państwem żydowskim ZA WSZELKĄ CENĘ – za cenę śmierci braci, za cenę zniszczenia świętego miejsca. I ten sygnał wyraźnie pokazuje, że droga do pokoju, nie tyle jest długa, tylko z tą organizacją jest po prostu ślepą uliczką.
Niektórzy analitycy dostrzegają już wiele nowych elementów militarnych. Irańskie rakiety wystrzeliwane z Gazy mają coraz większy zasięg, ale jest ich niewiele. Palestyńczycy strzelają salwami z ukrytych silosów i robią tak, aby przeciwdziałać izraelskiej obronie antyrakietowej. Jest ona jeszcze nieszczelna, ale pierwszy raz na taką skalę pokazała skuteczność. Izraelscy analitycy liczą, że jeśli ataki rakietowe nie ustaną, interwencja lądowa będzie nieunikniona, a wraz z nią pojawią się kolejne ofiary, ale na zupełnie inną skalę. Jak na razie milczy północ, Hezbollah w Libanie. Trzeba pamiętać, ze tam zapasy skrytobójczej broni są wielokrotnie większe i pozostają w tej samej, irańskiej dyspozycji.
Wszystko to nie nastraja optymistycznie, a wielu ludzi ma wątpliwość starą jak konflikt w regionie – kto właściwie jest agresorem? Tym, którzy się zastanawiają, zostawiam prostą obserwację – Palestyńczycy celują w miasta, w cywilów i w wyniku tego ostrzału giną nieliczni, setki są ranne, a dziesiątki tysięcy żyją całymi dniami sterroryzowane w schronach. Izraelczycy z kolei atakują obiekty wojskowe, dowódców wojskowych i miejsca odpalania rakiet. Dziwnym trafem obiekty wojskowe w Strefie Gazy zlokalizowane są przy szpitalach i szkołach, a rakiety wylatują z placów zabaw lub z okolic miejsc handlowych…
