Na inauguracyjnej sesji spotyka się dziś Rada Najwyższa Ukrainy. Od wyborów minęło już sporo czasu, podczas którego przez Europę przetoczyła się dyskusja – jakie były? Na ten temat pisałem już wcześniej, ale generalnie zwycięża konkluzja, iż pięknie nie było, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. W tym duchu sformułowana jest rezolucja, którą na trwającej właśnie sesji w Strasburgu przyjmie Parlament Europejski.

REKLAMA
Dużo ciekawiej było w tym czasie w Kijowie. Tam krytyka wyborów ze strony Batkiwszczyny była dużo bardziej dosadna, jednak wszyscy wybrani objęli mandaty. Ciekawe jest, że Arsenij Jaceniuk nie będzie dalej kierował swoją partią, pozostawiono mu funkcję szefa frakcji w parlamencie. Z kolei wiceprzewodniczącym Rady ma zostać Mykoła Tomenko.
I tu pada pytanie – kogo Partia Regionów wskaże na spikera? Walczą o to stanowisko: Ławrynowicz, Klujew i Poroszczenko. Kto wygra, nie wiadomo. W ogóle po wyborach Regiony są inne niż wcześniej. Zginęła gdzieś lojalność i solidarność, która przywiodła ich do władzy. Dzisiaj rozbieżne interesy poszczególnych liderów są podstawą walk frakcyjnych. Pojawiło się też pojęcie „nowoDony”. To przedstawiciele „Klanu donieckiego”, ale z nowego pokolenia. Na ich czele stoi jeden z synów Janukowycza Ołeksandr. Jego młodszy brat Wiktor został z kolei nowo wybranym członkiem Rady Najwyższej. Rzecz jasna wspiera ich prezydent, ale coraz agresywniej rozpychają się w interesach i w polityce.