Gdy w 1996 roku William Browder, wnuk amerykańskiego komunisty Earla, byłego kandydata na urząd prezydenta USA, zdecydował się inwestować w Rosji, wszystko wyglądało banalnie. Zarejestrowany w Londynie fundusz działał wspaniale, a jego aktywa w krótkim czasie osiągnęły 4 miliardy dolarów. Zyski były tak wielkie, że w najlepszym roku zapłacono rosyjskiemu fiskusowi ponad 200 milionów dolarów.

REKLAMA
Sięgając wstecz, warto przypomnieć, że w 2003 roku do więzienia trafił Michaił Chodorkowski, ale zagranicznych baronów jeszcze nie ruszano.
Historia Browdera skończyła się na moskiewskim lotnisku, w niedzielny listopadowy wieczór 2005 roku. Zakomunikowano mu, że jego wiza straciła ważność, a z Rosji został wydalony, jako osoba zagrażająca bezpieczeństwu narodowemu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo tak załatwiano już tam licznych. Na gruzy kwitnącej do niedawna instytucji weszły służby skarbowe i dokonały transferu resztek pieniędzy na prywatne konta. Można by tu postawić kropkę, gdyby nie osoba Siergieja Magnickiego, rosyjskiego prawnika, który tę grabież udowodnił i opisał. Wylądował za to w więzieniu. W sumie, też nie byłoby w tym nic dziwnego – nie on pierwszy i niejedyny w realiach putinowskiej Rosji. Tyle, że Magnicki został w więzieniu zamordowany.
Świat na początku protestował słabo, aż w końcu amerykański Kongres przyjął ustawę, która zakazuje wjazdu do USA osobom odpowiedzialnym za jego śmierć. Zabrzmiało to trochę jak powrót do retoryki z zimnej wojny, aż nastąpił przełom w akcji. Rosyjska Duma w odwecie zakazała amerykańskim obywatelom adopcji rosyjskich sierot, głównie niepełnosprawnych.
Decyzja ta pokazała bezmiar cynizmu ekipy Putina, która tylko tak potrafiła odgryźć się Amerykanom. Na domiar złego dla Rosji, w obronie sierot wypowiedziała się znana amerykańska aktorka, Angelina Jolie, która zaapelowała do Putina, aby zniósł "prawo Heroda". Rosyjski prezydent odpowiedział kpiąco, że owszem, zrobi tak, jeśli Jolie i jej partner Brad Pitt wezmą ślub w Moskwie albo Sankt Petersburgu.
Od tego momentu ludzie zaczęli pytać – o co tak naprawdę chodzi w tej sprawie? I tak od rosyjskich sierot, przez Hollywood, aż do moskiewskiej Łubianki, wszyscy zainteresowani dowiedzieli się, jak wygląda mniej znana twarz przewodnika żurawi i przywódcy wielkiego państwa.
Putin strzelił sobie i Rosji w kolano.