Kolejny dzień z rzędu w telewizji TVN24 usłyszeliśmy finansowany z pieniędzy unijnych, a zapowiadany przez pana Kuźniara, ważny komunikat. Oto Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informuje, że tablice ze znakami ograniczającymi prędkość służą do tego, abyśmy dojechali bezpiecznie do celu. Wczoraj było o piaskarkach i pługach. Jutro pewnie też się czegoś dowiemy. Banalne, bezczelne i za pieniądze UE.

REKLAMA
Takie akcje zdarzały się już wcześniej, ale aktualna ofensywa propagandowa ludzi ministra Nowaka odbywa się w czasie bardzo poważnej publicznej dyskusji wokół fotoradarów. Wszyscy już wiedzą, że nie chodzi o fotoradary, gdyż z ich sensowną lokalizacją nikt nie dyskutuje. Problem dla większości ludzi, w tym mnie, polega na tym, że boczną furtką próbuje się wprowadzić nowy podatek, orżnąć ludzi na kasę. W propozycji budżetu wpisano 1,5 mld przychodów z tego tytułu. Jeszcze przed społecznymi konsultacjami, peanami Nowaka i całym obłudnym gęganiem o bezpieczeństwie.
Mam nadzieję, że pan Nowak, a w konsekwencji premier, przeliczą się. Ludzie się buntują, bo zostali potraktowani jak zgraja idiotów. Rok temu w zupełnie innej sprawie chodziło o kontrolę internetu. Donald Tusk wycofał się chyłkiem z podpisanego traktatu. To samo zrobi w tym roku.