Dzisiejsze badania na temat tzw. listy Kwaśniewskiego pokazują, że coś jest na rzeczy. To coś nazywa się synergią wynikającą ze współpracy SLD, Aleksandra Kwaśniewskiego i Ruchu Palikota. Udziały w tym sojuszu też są dzisiaj określone – ponad połowę ma SLD.
REKLAMA
Jak na ponad rok przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wydaje się, że jest o czym rozmawiać. Aleksander Kwaśniewski nie powiedział jeszcze nic, SLD też niewiele. Jasne jest stanowisko Ruchu Palikota, który chce współpracować z byłym prezydentem.
Z badań opublikowanych w Rzeczpospolitej wynikają dwa ważne wnioski. Centrolewica, będąc jeszcze wirtualnym tworem, może wejść do poważnej gry stając się alternatywą dla PO i PiS-u. Dystans między tymi partiami maleje. Jeśli w przyszłości mogą nastąpić przepływy elektoratu, to z Platformy do listy Kwaśniewskiego. Słupki wirtualnego tworu nie osiągnęły jeszcze ostatecznych rozmiarów.
Warto, aby wszyscy zainteresowani powodzeniem tej operacji nie tworzyli na tym etapie barier, tylko przyłączyli się do budowy ewentualnych mostów. Nie ma co się obrażać, ani nikogo obrażać. Odrobina pokory wobec otwierającej się szansy powinna być najlepszym doradcą.
