Pani aktorka Dykiel z olbrzymią szczerością ogłosiła, że TVN "pożydził" (pożałował, poskąpił) pieniędzy na jakiś kalendarz. W dodatku nawet nie zauważyła, że coś jest nie tak.

REKLAMA
Przekroczyła w ten sposób granice czegoś, co nazywamy poprawnością polityczną. Każdy kraj ma swoje granice tej poprawności. Wynikają one z kultury, historii, a czasem kompleksów. Powszechnie znane są amerykańskie pomysły na to, jak nazwać czarnoskórych mieszkańców tego kraju. Czarny – nie, ale Afroamerykanin – tak.
Pani Dykiel powiedziała tak, jak mówi wielu Polaków, bo w naszym kraju ciągle funkcjonuje (jest tolerowany) negatywny wizerunek społeczności żydowskiej. Żydów już nie ma wśród nas, ale stereotyp jest utrwalony i takie sformułowania go kultywują.
Dla przykładu jeszcze jedno słowo – "podjudzić". Niby to samo, co sprowokować, ale jednak nie "podczesić" lub "podwęgrzyć", a właśnie "podjudzić". Mało? A piękne polskie słowo "ocyganić"? Można by wymienić jeszcze kilka, ale nawet jak się ktoś zapędzi, powinien zrobić krok w tył i przeprosić.
Komu w końcu podobają się "Polish jokes"?