Wczoraj w Parlamencie Europejskim dla mnie wszystko kręciło się wokół Ukrainy. Zacznę niezbyt chronologicznie, ale po południu na konferencję przewodniczących dotarła misja Kwaśniewski – Cox. Po długiej rozmowie, która bardziej dotyczyła relacji UE – Ukraina, zdecydowano przedłużyć mandat obu panów do listopadowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Za dwa miesiące możemy spodziewać się pełnego raportu na temat humanitarnego wymiaru ich działań. Wiadomo o co chodzi.

REKLAMA
Tymczasem rano zebrała się po raz pierwszy grupa robocza ds. szczytu Partnerstwa Wschodniego. Wraz z komisarzem Fule będziemy monitorować przygotowania do niego. Zadanie prezentuje się jednak dość karkołomnie. Polityka każdego z sześciu krajów objętych Partnerstwem zmieniła się radykalnie w ostatnich latach. I to raczej nie na lepsze. Moja uwaga dotyczy Ukrainy i Azerbejdżanu. Nie wiadomo w którą stronę pójdzie Gruzja. Wiadomo natomiast, że nic nowego i nic dobrego nie dzieje się na Białorusi.
Również wczoraj zebrał się EuroNest, czyli zgromadzenie przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i parlamentów państw uczestniczących w Partnerstwie Wschodnim. Ta organizacja też będzie miała szansę odpowiedzieć na pytanie, na ile kraje objęte Partnerstwem zbliżyły się do Unii.
A w ogóle to w Strasburgu zima. To proste słowo oznacza, że przynajmniej raz dziennie pada śnieg, w nocy temperatura jest ujemna, a Francuzi dziwią się, że tak dotkliwie doświadczają ich zmiany klimatu.