Polski Episkopat w komunikacie nr 357 z 14 marca 2012 roku przedstawił w 8 punktach bieżące stanowisko Kościoła wobec: roku wiary, troski o człowieka i dobro wspólne, Funduszu Kościelnego, nauczania religii, prawa bioetycznego. Dodatkowo poparł TV Trwam i podziękował za pomoc bezdomnym podczas tegorocznej mroźnej zimy, ale tylko za tę udzieloną przez Caritas. O stosunku do pedofilii w Kościele komunikat nie mówi nic.
REKLAMA
Mówi natomiast przewodniczący Konferencji abp Józef Michalik, który za genezę dokumentu przyjmuje branie w obronę człowieka najsłabszego. Dalsza lektura pozwala sformułować wątpliwość, czy biskup ma na myśli swego kolegę, księdza pedofila, czy napastowane dziecko. Abp Michalik deklaruje brak tolerancji dla takich zachowań, ale nie potępia przestępstwa. Kategorycznie wyklucza natomiast odszkodowania Kościoła wobec ofiar oraz współpracę duchownych przy ściganiu przestępców. W języku Kościoła nazywa się to bezwzględnym dochowaniem tajemnicy spowiedzi oraz dochowaniem tajemnicy kierownictwa duchowego.
Dawno nie spotkałem się z tak aroganckim i cynicznym stanowiskiem duchownych. Pedofilia w relacjach ksiądz-dzieci ma wymiar szczególnie drastyczny i poza przestępstwem, które ściga państwo, jest też ohydny grzech, który Kościół powinien potępić i dokonać zadośćuczynienia za krzywdy. Tymczasem ta instytucja odsyła poszkodowanych do sprawców. Oznacza to, że ofiara (dziś pewnie dorosły człowiek) musi przedstawić dowody winy dręczyciela w sutannie, np. poprzez zeznania świadków, jeśli tacy byli. Jeśli nawet oskarżenie zostanie sformułowane, a sąd da mu wiarę, to wyrok nie musi oznaczać jakiegokolwiek odszkodowania.
W polskich realiach małych parafii i pozycji społecznej Kościoła, to stanowisko oznacza, że Episkopat będzie krył sprawców i nie pomoże ofiarom. To oburzające w kontekście zachowania Kościoła katolickiego w innych państwach, gdzie odszkodowania wypłacano, ale jak stwierdził rzecznik Episkopatu, ks. Józef Kloch: "Proszę nie przenosić zwyczajów z innych krajów na grunt polski". Aby postawić kropkę nad i, abp Michalik mocno podkreślił prawo do obrony dobrego imienia oskarżonych – "Nie można iść tylko za jakimś anonimem".
Na koniec trzeba pamiętać, że nie byłoby jakiegokolwiek komentarza, gdyby nie Watykan, który w specjalnym okólniku zażądał, aby poszczególne kraje przyjęły w tej sprawie stanowisko.
