Warto przyjrzeć się mapie Europy, która obrazuje poziom bezrobocia w poszczególnych krajach Unii Europejskiej.

REKLAMA
Na początek wyłączmy z analizy dwie ciemne wyspy - Hiszpanię i Grecję. Kraje te w sposób znaczący odbiegają od średniej (choć wysokiej) stopy bezrobocia w UE.
Nasuwa się kilka wniosków, które łamią pewien stereotyp myślenia o bezrobociu.
Po pierwsze, nie ma korelacji między przynależnością do strefy euro a wysokością stopy bezrobocia. Nie ma również związku między podziałem na "starą" i "nową" Unię a poziomem zatrudnienia. Gdy patrzymy na pas wysokiego bezrobocia ciągnący się od Łotwy do Portugalii lub do Irlandii, widzimy, że czynniki niekoniecznie związane z przynależnością do strefy euro wpływają na to, co dzieje się na rynku pracy.
Wśród krajów, które mają relatywnie niską stopę bezrobocia, w czołówce znajdują się Niemcy i Austria. Możemy jednak dostrzec dłuższy pas niskiego bezrobocia, który ciągnie się od Wielkiej Brytanii do (uwaga!) Rumunii.
Chcę poświęcić kilka słów czterem krajom "nowej" Unii, które mają niezłe wskaźniki - Estonii, Czechom, Słowenii i Rumunii. Estonia najwcześniej rozpoczęła walkę z kryzysem. Korzystając ze swojego usytuowania i więzi gospodarczych z Finlandią i Szwecją udało się doprowadzić gospodarkę do relatywnie dobrego stanu. Z podobnych powodów (położenie i wielkość) Czechy i Słowenia radzą sobie w miarę dobrze. Ewenementem jest wynik Rumunii. Uważam, że stosunkowo niskie bezrobocie bierze się stąd, że kraj ten wciąż jest dość biedny, a państwo pozostaje wielkim pracodawcą.
Konstruując plany walki z bezrobociem w Polsce, mając przed oczami 2,3 miliony obywateli bez pracy, należy pamiętać, że kluczem jest nie tyle cudowny, jednolity sposób, który mógłby obowiązywać we wszystkich krajach europejskich, ale dobre uporządkowanie gospodarczej polityki wewnątrz kraju. Polska dysponuje wielkim rynkiem wewnętrznym, którego możliwości mogą znacząco wpłynąć na zmianę sytuacji na rynku pracy. Zastrzykiem możliwości rozbudzenia naszej gospodarki mógłby być rozwój handlu ze Wschodem, a w szczególności z Federacją Rosyjską - potencjał ten pozostaje jednak w dalszym ciągu niewykorzystany. Wreszcie, musi nastąpić radykalna zmiana wykorzystania pieniędzy europejskich na rzecz pobudzenia przedsiębiorczości. Są to z pozoru banalne, a jednak dość fundamentalne postulaty, które będzie promowała Europa Plus w odniesieniu do sytuacji na rynku pracy w Polsce i w Europie.