David Cameron jest zawodowcem. Gdy zapowiadał (również w polskich mediach) przykręcenie śruby imigrantom, szykował grunt pod konkretne decyzje. Brytyjskim zwyczajem plany rządu, także w tej dziedzinie, ogłosiła w Izbie Gmin królowa, odczytując tekst przygotowany przez premiera. Będzie dokładnie tak, jak zapowiadał – trudniejszy dostęp do zasiłków mieszkaniowych, krótszy status bezrobotnego, a w ogóle emigranci (w tym ci z Unii) będą stanowić coś na kształt grupy podludzi i podlegać faktycznej segregacji.
REKLAMA
W tej sprawie, wraz z moją grupą polityczną, złożyłem zapytanie do komisarza ds. zatrudnienia, spraw społecznych i integracji – Laszlo Andora, a Janusz Palikot interpelację do polskiego premiera. Uważamy bowiem, że naruszana jest fundamentalna w UE traktatowa zasada swobody przepływu pracowników. Otrzymaliśmy liczne sygnały z Wielkiej Brytanii mówiące o tym, że już teraz Polacy są przedmiotem szykan – zasiłki mieszkaniowe przyznawane są w sposób zupełnie uznaniowy, a słynne z niezawisłości brytyjskie sądy na wyegzekwowanie obowiązku alimentacyjnego potrzebują zaledwie… 5 lat. W ogóle administracja brytyjska zachowuje się tak, jakby szarańcza z nowych krajów przyjechała oskubać Koronę, nie pracując i nie płacąc podatków. Tak po prostu.
Jutro w Brukseli będziemy omawiać te sprawy wspólnie z przewodniczącym Ruchu Palikota, który spotka się z kierownictwem Grupy S&D, a także z komisarzem Andorem.
