Jutro w Parlamencie Europejskim będziemy gościć przedstawicieli ukraińskiej opozycji. Kilka dni temu w Kijowie miało miejsce symboliczne zjednoczenie partii opozycyjnych – obok siebie wystąpili w braterskim uścisku: Jaceniuk (Batkwiszczyna), Kilczko (Udar) i Tiahnybok (nacjonalistyczna Swoboda). Nie trzeba być wielkim znawcą polityki, aby dostrzec, że jedyne co łączy te skrajnie różne ugrupowania, to niechęć do prezydenta Janukowycza i pragnienie, aby odsunąć go od władzy w wyborach w 2015 roku.

REKLAMA
Przywódcy zgodzili się, że będą popierać w II turze tego kandydata z ich partii, który zdobędzie najwięcej głosów.
Ostatnie badania pokazują, że gdyby wybory odbyły się dzisiaj, w I turze Janukowycz dostałby 16%, Kliczko 16%, Julia Tymoszenko 9%, Tiahnybok 5% i Jaceniuk 3%. Z wymienionego grona tylko Kliczko ma tendencję wznoszącą. Łatwo też policzyć, że skonsolidowana opozycja może w sposób zdecydowany wygrać z urzędującym prezydentem.
Do wyborów jeszcze jednak sporo czasu. Wielki wpływ na politykę wewnętrzną będą mieć losy umowy stowarzyszeniowej UE – Ukraina. Jeśli będzie podpisana, wzmocni to urzędującego prezydenta i Partię Regionów.