10 lat temu Polacy w referendum ogólnokrajowym odpowiedzieli na pytanie – Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?

REKLAMA
7 i 8 czerwca 2003 roku do urn poszło 59% uprawnionych do głosowania, czyli ponad 17,5 mln osób. Z tej liczby 77,5% powiedziało TAK, a reszta NIE. Wynik był miażdżący i nasze członkostwo uzyskało najmocniejszy mandat, bo potwierdzony w powszechnym plebiscycie. Przypomnę, że oficjalnie przeciwko członkostwu w Unii była Liga Polskich Rodzin (Roman Giertych), Unia Polityki Realnej (Janusz Krowin-Mikke) i Samoobrona (Andrzej Lepper).
Wyniki głosowania po raz pierwszy z taką mocą pokazały podział Polski na Wschód i Zachód. Statystki pokazują, że były powiaty, gdzie za integracją opowiedziało się ponad 80% wyborców, ale były też miejsca, gdzie podobna liczba obywateli głosowała przeciwnie.
Przypominam sobie dobrze "wieczór wyborczy" w Pałacu Prezydenckim i nerwowe oczekiwanie na wyniki. Gdy pokazały się liczby, wybuchła euforyczna radość. Poczuliśmy smak członkostwa tak mocno i zdecydowanie zaakceptowanego przez miliony Polaków.
Przypominam te fakty, bo niebawem będziemy decydować o przystąpieniu Polski do strefy euro. Choć traktatowo wszystko jest jasne, Polacy właśnie w ten sposób, w referendum, powinni wyrazić swoje stanowisko wobec nowej integracji. Zapewne podziały, które miały miejsce 10 lat temu, pokażą się ze zdwojoną siłą. Wyjdą z ukrycia eurosceptycy, którzy wytkną Unii prawdziwe i wymyślone słabości. Chodzi o to, aby tak jak wtedy, zintegrowali się zwolennicy Europy.
Europa Plus powstała właśnie po to. Chcemy odnieść kolejny sukces!