Dziś na Zamku Królewskim w Warszawie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji organizuje konferencję z okazji 20-lecia uchwalenia Ustawy o radiofonii i telewizji. Najczęściej zmieniana, powszechnie krytykowana, ale ciągle skuteczna ustawa powstała w wyniku porozumienia niemal wszystkich sił politycznych, które pojawiły się w pierwszym, demokratycznym Sejmie RP.
REKLAMA
Ileż to było kłótni i awantur o kształt mediów publicznych, o zobowiązania nadawców komercyjnych, o tzw. wartości chrześcijańskie – na ile mają być kryterium emitowanych programów? W końcu jednak jakoś się dogadaliśmy.
Zostałem członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która dokonała w Polsce rewolucji – ład rynku komercyjnego i mediów publicznych został skutecznie wprowadzony w życie. Tylko raz, Prawo i Sprawiedliwość dokonało skoku na kasę. Przez resztę owych 20 lat dominowały koalicje – SLD z PSL-em, z udziałem PO. Dzisiaj PO z PSL i SLD…
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji składała się z przedstawicieli Solidarności (Marek Markiewicz), Kongresu Liberalno-Demokratycznego (Andrzej Zarębski), PSL (Ryszard Miazek), ZChN (Ryszard Bender), Ruchu Odbudowy Polski (Lech Dymarski), Unii Demokratycznej (Bolesław Sulik) i SLD (Marek Siwiec). Byli jeszcze Jan Szafraniec i Maciej Iłowiecki. Czy można dziś wyobrazić sobie jakąkolwiek koalicję z udziałem choćby połowy wymienionych?
Większość decyzji podejmowaliśmy jednomyślnie, dlatego nikt nigdy skutecznie nie podważył ich słuszności. Nie było też partii politycznej, która byłaby w stanie zdominować Krajową Radę w takim składzie. Próbował to zrobić Lech Wałęsa, ale solidarnie przeciwstawiliśmy się tym próbom. Ludzie z zupełnie innych krain politycznych, generacji, stworzyli ład medialny w Polsce. Mówiliśmy sobie po imieniu, a do klasyki relacji międzyludzkich przeszło stwierdzenie Marka Markiewicza: "Nie przyszliśmy tu po to, aby się kłócić, ale aby wykonać ważną pracę".
I to wystarczyło.
