Wczoraj, na portalu internetowym Gazety Wyborczej, pojawił się artykuł pani Agaty Nowakowskiej, która napisała to, co chciała (http://bit.ly/17SpPIX). Wiele lat temu, nieodżałowany ksiądz profesor Józef Tischner sklasyfikował przekaz, który może być świętą prawdą, tyż prawdą i g…o prawdą. W tej klasyfikacji pani Nowakowska zbliża się do pozycji nr 3.
REKLAMA
Nie moja to sprawa, ale ludzi, którzy jej płacą i czytają jej teksty. Moim problemem jest to, że wczoraj straciłem 15 bezcennych minut mojego życia w rozmowie z nią. Mozolnie odpowiedziałem na wszystkie pytania, tłumaczyłem, wyjaśniałem, a w szczególności powiedziałem, że poważnie potraktowałem ostrzeżenia SLD, aby Europa Plus zaprzestała "molestowania" tej partii. Nie prowadzę więc żadnych rozmów w sprawie współpracy. Owszem, spotykam się z liderami SLD, bo w składzie delegacji do PE jest dwóch wiceszefów tej partii i dwóch członków zarządu. Utrzymujemy normalne kontakty. Ponad miesiąc temu, z inicjatywy Krzysztofa Gawkowskiego, spotkałem się z nim w Brukseli. Kurtuazyjnie. O żadnych listach nie było mowy. Europa Plus rozwija się całkiem nieźle, a od poniedziałku jej liderzy i pełnomocnicy przez 3 dni będą gościć w stolicy Belgii.
Tyle w skrócie usłyszała pani Nowakowska. Nie przeszkodziło jej to w przedstawieniu swojej wersji świata, sprzecznej z moją, ale uwiarygodnioną kontaktem telefonicznym ze mną.
