O autorze
Piszę bloga, aby się wygadać. My politycy jesteśmy zaprojektowani do tego, by mówić. Zwykle piszę o oczywistych oczywistościach, których nie dostrzegają inni.

Shutdown

Amerykański "government shutdown" wygląda z Europy jak ciekawostka. Nie dogadali się, Demokraci i Republikanie chwilkę się pokłócą i jakoś to będzie. Z perspektywy samolotu, który ma za chwilę wylądować w Denver, problem jest znacznie bardziej realny. Czy federalni, którzy obsługują wieżę, zostali opłaceni na czas?


Samolot wylądował jednak szczęśliwie, wszystko działało, ale zamrożenie amerykańskiego budżetu jest poważniejszym problemem niż kiedykolwiek w historii.

Ludzie słabo pamiętają 1996 rok, kiedy miała miejsce podobna sytuacja. Telewizje prześcigają się w relacjach o tym, jak drugi dzień "shutdown" wpływa na konkretne życie. Nieczynne są parki narodowe i niektóre muzea (chyba, że akurat przyjedzie autobus weteranów, to wtedy drzwi się cudownie otwierają). Generalnie wszystko działa, ale działać będzie coraz mniej. Ocenia się, że ta sytuacja kosztuje Stany Zjednoczone 300 milionów dolarów dziennie. Specjalny zegar w telewizji ABC pokazuje ile czasu trwa impas budżetowy, a komentatorzy zgadzają się, że nie ma szans na szybkie i chirurgiczne załatwienie problemu.

I tu dotykamy istoty problemu. We wczorajszym New York Timesie znany amerykański publicysta Thomas L. Friedman pisze, że mamy do czynienia z atakiem na demokrację. Partia Republikańska, a właściwie jej konserwatywna część (Tea Party) stawia prezydenta w roli zakładnika, a prezydent realizuje przecież przyjęte przez Kongres prawo, w dodatku zatwierdzone przez Sąd Najwyższy. Friedman pisze wprost, że to największy zamach na demokrację od czasów McCarthy’ego.

Barack Obama też nie marnuje czasu. Jego reforma zdrowotna (obowiązkowe ubezpieczenia) weszła w życie i ludzie już się rejestrują. Pierwszego dnia aż 3 miliony. Dużo. Dla systemów komputerowych za dużo, ale maszyna ruszyła. Obama chce wygrać starcie mobilizując opinię publiczną przeciw Republikanom. Każdy dzień kryzysu będzie kosztował ich utratę poparcia, ale po drodze będzie się jeszcze działo.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!