Komentatorzy zgodnie stwierdzają, że nie wiadomo, po co nadzwyczajna wizyta Johna Kerry’ego w Polsce. Przy tej okazji przeczytałem spekulacje, że być może sekretarz stanu chce nas uprzedzić o tym, co jeszcze wie Edward Snowden, aby uniknąć przykrego zaskoczenia, gdy znowu coś wycieknie.

REKLAMA
Ta obserwacja, nawet jeśli wyssana z palca, skłania do zadania dwóch pytań – co właściwie wie Snowden i czy Amerykanie wiedzą, co on wie?
Przyjmijmy na chwilę najgorsze założenie – Snowden zna wszystkie "brzydkie" sekrety USA i Amerykanie o tym wiedzą. Mogliby wtedy rzeczywiście uprzedzać sojuszników i nie stawiać się w kłopotliwej sytuacji, tak jak to było z Niemcami. Wtedy nie zrobili nic, a więc liczyli, że mroczne tajemnice ambasady w Berlinie nie wyjdą na światło dzienne. Stąd wniosek, że jednak nie wiedzą, co wie Snowden. Daje to możliwość Rosjanom uprawiania szantażu politycznego na niespotykaną skalę. I wtedy jest bardzo, bardzo groźnie.
Amerykanie mają więc do wyboru albo działać prewencyjne i odpowiednio wcześniej uprzedzać zainteresowanych o swoich grzeszkach, bądź czekać na kolejne rewelacje, które będą kompromitować ich państwo i jego administrację.